Mirki, gniecie mnie mocno sytuacja w serce, muszę głośno pomyśleć i bardzo docenię każdy wasz głos w sprawie. Mam 35 lat, ekonomicznie trzymam się całkiem nieźle ale czuję w głowie, że zegar tyka co raz głośniej. Marzy mi się rodzina, dzieci. Nie mam na to wymarzonych warunków ale moje powiatowe M2 powinno być okej na start. Mam 3 lata młodszą parnerkę ale.. cóż, jesteśmy razem trochę dłużej niż 1.5 roku i ze względu na jej skrajnie zmienne zachowanie od szczęśliwej do skrajnie ofensywnej jak coś jej nie gra i zero kontroli nad emocjami mam potężną wątpliwość czy myśli o rodzinie mają w ogóle…









