Opublikowane

Jak radzić sobie z trudnościami w pracy i relacjach rodzinnych?

Trochę żale, a trochę pytanie o inną perspektywęSytuacja dt #zwiazki, #praca i #zdrowie psychiczne - i pytanie czy jestem pojebany czy jednak sytuacja jest pojebana1. mam żonę i 3 dzieci, sporo lat stażu, sytuacja materialna całkiem dobra, jednak sporo stałych obciążeń2. w okolicy kwietnia pożegnałem się z dotychczasową robotą (it, saas, AI apokalipsa -> zwolnienia grupowe). I tak ich nie lubiłem ;). Dostałem sensowną odprawę, miałem trochę zapasu gotówki. Stablilność gdzieś do października (czyli jesteśmy w połowie). Informuję małżonkę że z punktu widzenia finansów nic się nie zmienia, dorzucam swoją połowę wydatków (a do tego mam sam kredyt na dom). Małżonka pracuje, zarabia podobnie do mnie, do tego, heh, ma spadek w postaci gotówki. 3. postanowiłem A - rozglądać się za czymś sensownym powoli, aby nie wjebać się w jakieś bagno jak ostatnie, B - uruchomić własny freelancing 4. opcja A - miałem +/- 6 rozmów na drugim etapie, większość spierdzieliłem sam; zaczyna do mnie docierać że coś się jednak dzieje z moją głową. Ostatnia robota mnie przeorała i teraz do każdej podchodzę jakby to było to samo bagno. A do tego chyba nie umiem w rekrutacje online. 5. opcja B idzie powoli - główne zaskoczenie to że znajomi z branży nie odpisują gdy się do nich odzywam, okazuje się że nie mam jednak takich kontaktów jak myślałem 6. zaczyna mi siadać psychika i samoocena. Z tym zawsze miałem problem, ale tu fakt że "znajomi" nie odpowiadają, że dostaję słaby feedback na rekrutacjach jeszcze to obniża. 7. w międzyczasie wjeżdżają rozmowy z żoną dt przychodów. W skrócie takie (przykłady)(komentarz 1: a generalnie jestem osobą która nie bardzo się dzieli emocjami, do tego nie ruszały mnie (do tej pory) jakieś fakapy jak nieudana rekrutacja)(komentarz 2: były lata że nie byłem jakoś super, parę rzeczy zwaliłem rodzinnie, ale od 5-6 lat w większości wyprostowałem i poprawiam dalej)- "ja (żona) się stresuję że nie masz pracy"- "wiem że nie masz pracy, ale mamy dzieci i wydatki"- rozmowa o dzieciakach i ich potencjalnych studiach (za rok) "ja; no niech przemyśli i spróbuje gdzie chce, nawet zagranica". "żona: ale to jest bez sensu, ty nie masz pracy" - po tym mieliśmy spięcie, które mnie trzymało przez 2 dni do dziś i wpłyneło na przebieg rekrutacji (niewyspany i nieprzygotowany)- ostatnia rozmowa z dziś, po kolejnej rekru która mi nie poszła: wyrzucam że zacznyna mi być źle z tym że kolejna zawalona rekrutacja i żę nie byłem na nią przygotowany oraz że najbardziej mnie boli brak odzewu od znajomych. Mówię że te teksty (powyżej) czuję jako informację że "wygenerowałem rodzinny problem" i nacisk na "rozwiązanie problemu". I że nie czuję wsparcia tylko jechanie po mnie. - wszystko przeradza się w kłótnię, mi się włącza dół na zmianę ze wściekłością i auto agresją. Człowiek rozjebany. I teraz pytania1. Czy jestem pojebany? Przesadzam? 2. Czy mogę oczekiwać, że w takiej sytuacji życiowej jakiej jestem, najbliższa osoba zainteresuje się jak mi z tą sytuacją a nie będzie opowiadała jak jej jest źle z moją sytuacją? Kiedyś, tak 10 lat temu w podobnej sytuacji (firma i koledzy z firmy mnie potraktowali z buta) i opowiadaniu żonie o tym usłyszałem "ja to robię to co mi karzą", co mi rozwaliło psychikę kompletnie na parę miesięcy. 3. Co ja właściwie powinienem zrobić? Kopnąć sie w dupę, przestać się żalić nad sobą? 4. Inne komentarze macie?
126

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
zdyscyplinowany-fenomen-93 pisze:
Ty masz problem do rozwiązania.Ona zamiast cię wspierać to cię atakuje.Ty zamiast z nią porozmawiać krzyczysz.Mogę wiedzieć po co w ogóle ślub braliscie? Bo miłości tam nie ma. Co najwyżej użyteczność i to z obu stron.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@pianinkanie zrozumiałaś (wiem wywaliłem kupę informacji). Nie wściekam się po rekrutacjach które nie poszły. Przechodziłem już zmianę roboty parę razy, sam też rekrutowałem. Dlaczego zakładasz że "nie panuję nad emocjami"? Sam sobie swój problem dźwigam nie oczekuję żadnej pomocy, jedynie nie dokładania mi. Agresja (auto) mi się włączyła raz, wczoraj gdy nastąpiła kumulacja i z rozmów mi wynikało że jestem ze swoim problemem sam. Jest mi przykro, gdy nagle w rozmowie wyskakuje argument "ty nie masz pracy". Tak jakby jedynym moim celem istnienia było dostarczanie gotówki do domu. Albo gdy ja próbuje mówić że takie komunikaty mi robią źle i czuję się tak jak wyżej opisałem. A w odpowiedzi słyszę albo sprowadzanie tego do absurdu albo informację że to przecież są takie fakty. Nie słyszę żadnej akceptacji. Do tego dochodzi reakcja jaką opisałem wyżej: opowiadam że znajomi mnie olali to słyszę "czy to moja wina". Po tym mi się przelało. . Mi to wygląda na to że faktycznie nie powinienem mieć żadnych emocji i nie okazywać żadnych problemów, za to brać na klatę wszystko co dostanę od niej. Coś jak scenariusz który opisał @czescmampytanie
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Dzięki za konkretną dyskusję, nie spodziewałem tylu odpowiedzi. zwłaszcza, że pisanie w takim stanie psychicznym nie ułatwia pisania spójnie. @kasiknocheinmalstudia - mój dzieciak co pół roku zmienia zdanie, na razie nie ma nic ustalonego, a nie chcę jej podciać skrzydeł teraz. (ale to ciekawe że w kłótni już ten argument słyszałem)ograniczenie wydatków - dzięki, dobry kierunek, teksty są rzucane różnie, głównie gdy pojawia się u niej jakiś inny niepokój to wtedy wyrzuca, że ja nie mam pracy robota - nie sa problem wymagania, tylko to że wchodzę na rozmowy nieprzygotowany, zestresowany i wystarczy że coś się sypie to mnie rozkłada i przestaję myśleć (np. przy ostatniej problemy z połączeniem i żona na swoim callu obok) @Kitku_Karolamoja żona widzi tylko czarne scenariusze. Jeżeli jest szansa na jakieś negatywne wydarzenie, nawet minimalna, to ona się na tym potencjalnym problemie skupia widzisz, ja już parę razu mówiłem że czuję duży nacisk, że nie mam najlepszego stanu psychicznego i nie potrzebuję jeszcze przynoszenia mi moich problemów drugi raz. A to co mnie rozłożyło wczoraj to gdy zacząłem opowiadać o tym że okazuje się że nie mam znajomych bo nie odzywają się gdy pytam się np. o rekomendację i usłyszałem w odpowiedzi "ale czy to moja wina?". Wysiadłem. @ssas78487 heh, dokładnie tak słyszę, a co jeżeli to, a co jeżeli tamto. Podkreślę że nie ma żadnych problemów finansowych, zwłaszcza że moja żona ma swoją poduszkę finansową, baaardzo dużą (starczy na parę lat nic nie robienia). Drogie różowe paski, dzięki bardzo wartościowe komentarze. @Glikol_Propylenowywidzisz, bardzo trudno mi przychodzi olanie wszystkiego i zajecie się tylko swoim. Mój ojciec był w tym mistrzem, a ja mam w głowie robienie wszystkiego odwrotnie niż on (kolejna pojebana relacja). Ale tak, to byłoby dobre rozwiązanie. @doświadczony-kreator-84: taaak, "a drugie po nim skacze", dokładnie to mi się przypomniało wczoraj @czescmampytanietylko czy to tak powinno wyglądać? To po co związek? I całe te równouprawnienia, partnerstwo itd? Bo widzisz, ja nie wyrzyguję, trzymałem się sam w kupie, ale gdy okazuje się że mój problem, generuje drugi problem (lęki mojej żony) to teraz mam dwa problemy do ogarnięcia. Ostanie parę lat od początku covida mnie mocno przeorało przez serię wydarzeń. Moja odporność psychiczna okazało się że się szybko zużywa. Ja po prostu chciałbym aby ktoś się zapytał "jak się czujesz" i posłuchał gdy mam do opowiedzenia trudne rzeczy.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
doświadczony-kreator-84 pisze:
Ogólnie związek to cytując pewna piosenkę "nie różowy miś" - czasami coś się spieprzy i tak, druga osoba przede wszystkim powinna wspierać, zwłaszcza, że nie siedzisz na dupie, a aktywnie szukasz nowej roboty. A brak wsparcia jak już mówisz, że potrzebujesz to kwas, ale no ... Przyzwyczaiła się skoro nigdy o uczuciach nie mówiłeś, a jednak trzeba.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
przewidujący-wojownik-22 pisze:
Nic z tego nie zrozumiałem.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

dnnzopcj45osdop3srfzqdul

Dodane: 22 lipca 2026 - 20:42:51
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 miesiące temu