Nie do końca zgadzam się z #blackpill a przynajmniej jego skrajną odmianą i generalnie uważam że nie jest tak źle jak jest to opisywane ale problem leży gdzieś indziej. W skrócie: jeśli przychodzimy do piekarni wieczorem to nie winimy chleba że go dawno nie ma i został tylko twardy, niejadalny chleb. IMO tak z 70% kobiet szuka stałej relacji i ma mniejsze wymagania wyglądowe a 30% jest wiecznie w obiegu i stąd skupienie tagu na tej mniejszej części jako wyznacznika, bo to je najczęściej widzimy np. na #tinder a jednocześnie mają największe wymagania. I tu jest problem, że te potencjalne 70% u których mielibyśmy szanse jest dawno zajęte a te 30% i tak nie szuka stałej relacji (tymbardziej nie nas) i tylko do nich mamy widoczny "dostęp", bo jako wieczne singielki reklamują się na tinderach, chodzą po klubach, wystawiają się na podryw, etc. Jedyną opcją pozostaje czekanie aż powinie się noga jednej z tych 70% i akurat trafi na nas, czyli de facto problem jest mała ilość kobiet. Te które są zaklepane w #zwiazki nie uważam żeby leciały typowo na wygląd patrząc po warunkach moich znajomych. No i generalnie jak nie poznałeś laski za czasów liceum, max studiów to masz problem.#niebieskiepaski #rozowepaski #samotnosc #demografia #przegryw #blackpill

