Opublikowane

Jak rozstanie z partnerką otworzyło mi oczy na trudne relacje

#zwiazki #rozowepaski #borderline #psychologiaWyszedłem po prawie 10 latach z związku z dziewczyną. Jestem szczęśliwy, że się uwolniłem, ale teraz mocno analizuje cały ten czas oraz to co było nie tak, żeby poukładać to sobie w głowie wszystko, wyciągnąć wnioski czegoś się nauczyć na przyszłość.Podczas całej analizy natrafiłem na borderline i sporo zacząłem o tym czytać. Nie jestem psychologiem, żeby ją teraz etykietować, ale myślicie, że poniższe "zachowania" mogą o tym świadczyć?- na początku podczas randkowania było idealnie. Ona była idealna. Pierwszy raz w życiu poczułem, że to kobieta z którą mogę spędzić życie. Ogarnięta, inteligentna, świadoma, kobieca, seksowna z własnym światem i znajomymi. Po zamieszkaniu razem okazało się, że nagle opadło sporo masek i ona generalnie to zbytnio nie ma swojego świata a ci znajomi to jakieś płytkie więzi.- zaczęły pojawiać się rollercostery emocjonalne - potrafił być miły dzień, wspólny rower i czy spacer i nagle wybuch totalnej złości z jakiegoś totalnie nieważnego powodu.- każdy mój przejaw niezależności i tego, że mam swoje wewnętrzne, męskie życie skutkowało jakimś takim manipulującym niezadowoleniem z jej strony. Generalnie to nie było kategorycznego "nie rób tego", tylko raczej mówiła, że mam robić co chcę, a potem była jakaś taka chłodna/smutna. Dopiero jak się czasem przelało, to wybuchała, że wszystko inne ważniejsze., że nie daje jej emocji i atencji. Często po prostu ustępowałem i czułem, że powoli oddaję jej swój teren, byle była zadowolona. W skrajnych przypadkach jak szedłem z kumplem gdzieś na rower czy pobiegać to się rozpłakała, że ona nie ma z kim tak iść, że jej mega smutno i się przytulała do poduszki. No serce mi pęka jak nadal o tym myślę- generalnie brak bliższych relacji z innymi- czułem, że żyłem w ciągłym napięciu, bo nie wiedziałem jaki humor się wylosuje- wszystko musiało być bardzo często idealnie i pod linijkę. A jak czasem się stało, że nie było, to od czasu do czasu potrafił być wybuch histerii - często były kłótnie o to, że jak jestem chłodny emocjonalnie (chyba po prostu podświadomie czułem, że trzeba się ewakuować) i kończyły się one moją bezsilnością i płaczem, to dopiero nagle robiła się łagodna i przytulała i mówiła, że nie chcę płakać.Z drugiej strony jej rodzina wydawała się normalna i kochająca (może czasem trochę alkoholu u ojca), nie było żadnej manipulacji seksem, nie było zrywania i powrotów co tydzień. Po rozstaniu poczułem gigantyczną ulgę i bardzo często aż mi łzy leciały z ulgi i szczęścia. Z drugiej strony minęło dopiero kilka miesięcy i czasem mnie najdą wspomnienia tych super chwil i wtedy robi się ciężko... Najgorzej właśnie, że to była sinusoida super czasu, gdzie byliśmy totalnie dopasowani i się rozumieliśmy do tych chwil nerwowych, cięzkich, gęstych itd.
01

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

tjfbaii4qoqn7qszx3zsemau

Dodane: 1 sierpnia 2026 - 13:04:49
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 godziny temu

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy