Chłop co się skompromitował. Nie mam ręki do związków, ani szczęścia do urody i jestem trochę przegryw, ale mimo wszystko coś tam w głowie mam, założyłem #tinder. O dziwo jakieś pojedyncze pary nawet były, może kwestia, że wyjątkowo korzystne zdjęcia, albo sensowny opis. Zacząłem pisać z taką dziewczyną i okazało się, że mamy te same zainteresowania, świetnie się pisze, jakims cudem zachęciłem ją do siebie. No poczułem się przez chwilę jak normalny chłop. Potem przyszło spotkanie i oczywiście lipa - raczej nie czuła się komfortowo. Niby nic nie odwaliłem, starałem się jak mogłem, ale nie…













