Chłop co się skompromitował. Nie mam ręki do związków, ani szczęścia do urody i jestem trochę przegryw, ale mimo wszystko coś tam w głowie mam, założyłem #tinder. O dziwo jakieś pojedyncze pary nawet były, może kwestia, że wyjątkowo korzystne zdjęcia, albo sensowny opis. Zacząłem pisać z taką dziewczyną i okazało się, że mamy te same zainteresowania, świetnie się pisze, jakims cudem zachęciłem ją do siebie. No poczułem się przez chwilę jak normalny chłop. Potem przyszło spotkanie i oczywiście lipa - raczej nie czuła się komfortowo. Niby nic nie odwaliłem, starałem się jak mogłem, ale nie wystarczyło, wręcz zaprzepaściłem reputację, jaką zyskałem pisaniem. Wiadomo, to tylko losowa randka, nie ma co się przywiązywać. Ale sam jestem pod wrażeniem swojej naiwności, że uwierzyłem, że serio jestem w stanie się komuś podobać i to bardzo ładnej dziewczynie. Ja ogólnie nie mam żadnego ciśnienia na związki, nie jestem żadnym desperatem, raz na kilka lat idę na jakąś randkę, no i szkoda, że schemat podobny. Wszystko super, wydaję się ciekawy, a potem spotkanie i koniec xd Może za dużo mówię, może za mało, może serio za brzydki, a może coś innego odstrasza - nigdy się nie dowiem, żeby to poprawić. Jeśli wcześniej byłem ciekawy, to raczej moja osobowość w realu się nie zmienia, a jednak już tak nie przyciąga. #zalesie #zwiazki #randki #rozowepaski #podrywajzwykopem

