Na ile normalny jest brak czułości w związku? Wcześniejsze partnerki przyzwyczaiły mnie do tego że potrafiły się przytulić chociażby podczas oglądania tv, natomiast z obecną kobietą tego nie ma, sama nigdy nie wyszła z inicjatywą, jakimkolwiek dotykiem itp. a gdy ja ją dotykam czuję się jakbym chciał pogłaskać dzikie zwierzę. Najczęściej jak już się przytulimy to jedynie po seksie, który i tak jest z raz na miesiąc co też mnie wkurza. Na początku byłem bardzo wyrozumiały, bo pracuje na magazynie w trybie zmianowym (przez co śpimy osobno) i na ogół cechuje się ona niską żywiołowością także rozumiem że może być wykończona ale z czasem coraz bardziej mi to zaczyna przeszkadzać.Oboje mamy 30 lat i jesteśmy w związku od 1.5 roku gdzie mieszkamy razem od 8 msc. O ile normalnie jest super i przez większość czasu dogadujemy się bardzo dobrze to czasem przychodzą momenty takie jak dzis gdzie kipi ze mnie frustracja. W naszym związku nie ma flirtów, podtekstów, czułości ani nic z tych rzeczy, nasze mieszkanie przypomina 2 współlokatorów a a nie parę. Niby każdy ma inne potrzeby ale czasem zastanawiam się czy to nie jakaś forma autyzmu, bo mi się w głowie nie mieści że można być aż tak zimnym, pomimo że wiem że jej na mnie zależy. Kocham ją, ale irytuje mnie ten jej zdystansowany styl bycia, sama z siebie nawet mnie nie dotknie, często odmawia też seksu, niby ona sama dostrzega problem ale jakiekolwiek formy bliskości ją przerastają. A mnie boli to, że obce kobiety w barze (przed związkiem) potrafiły same zagadać i być bardziej czułe i zainteresowane niż kobieta z którą żyje, przez co czuje się po prostu odrzucony i odłączony. I nie chodzi tutaj o to, że ma się teraz we mnie codziennie tulić czy coś, tylko o to że nie robi tego w ogóle. I wiem, że ona juz taka zostanie. #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #sex

