Skąd ludzie mają tyle siły w sumie aby uczyć się, rozwijać się, cieszyć się pracą, wchodzić w związki, uprawić sport, gotować, sprzątać, podróżować, posiadać zwierzęta, dzieci, czytać książki i tak dalej? Niby trywialne rzeczy ale dla mnie to abstrakcja, każda z tych rzeczy to zmuszanie się do tego i zero satysfakcji nawet jak jest efekt. Od dziecka dziwiłem się swoim rodzicom, że chciało się im ogarniać dom, robić jakieś ozdoby, ubierać choinkę, zapraszać gości, gotować obiady. Tata jeździł na motorze, o tego rower, łowił ryby, zbierał znaczki i monety, majsterkował. Mama za to interesowała…