Żona mojego najlepszego kumpla pyta się mnie po raz kolejny, czy ma wziąć rozwód. Kumpel ją zdradza i zaniedbuje. Żadnych bijatyk, awantur, patologii. Wszystko z kulturką, bo to małżeństwo takich korpoludków, co dom mają wysprzątany na błysk i wszystko w życiu mają dopięte na ostatni guzik. Do momentu wizyty u mnie żony uważałem ich za udane i zgodne małżeństwo. Byłem więc w szoku, gdy mi to wszystko mówiła. Choć z drugiej strony mogłem się spodziewać tych zdrad, bo kumpel ma naprawdę dobrą bajerę. Mają dwójkę dzieci w początkowych klasach podstawówki. Są razem chyba tylko ze względu na nie…





