Mircy i Mirabelcy, sprawa ma się następująco.Zostałem zaproszony na wesele. W swojej głupocie zgodziłem się przyjść.Przy okazji innych rozmów osoba zapraszająca wygadała się, ile mniej więcej będzie kosztował talerzyk. Wiadomo, że obyczaj nakazuje dać w prezencie tyle co wychodzi talerzyk + coś od siebie, natomiast w tym przypadku do koperty powinienem włożyć dobrze ponad 2 tysiące, co umówmy się dla "trzeciorzędnego znajomego" jest trochę... hmmm... drogo?Pomijam już to, że IMO wspominanie w rozmowie z potencjalnym gościem takiej uroczystości o jej kosztach, jest nie na…




