Lubię wyjść do ludzi, lubie pójśc na imprezę, lubie pójść na grilla czy na piwo ze znajomymi. Ale czego zupełnie nie trawię to wesela. Nie mam pojęcia czemu ale aż mnie w środku skręca jak sobie pomyślę o tym, że w najbliższych miesiącah czekają mnie dwie takie imprezy. Niestety jedna brata dziewczyny, druga jej bliskiej przyjaciółki więc nie ma możliwości nie pójśc. Wszyscy wystrojeni jak stróż w boże ciało, laski z makijażem że nie idzie ich poznać, faceci wbici w przycisasne 'modne' garniaki i niewygodne buty. Sala udekorowana z przepychemWszystko to żeby potem siedzieć przy stole z jakimis ciotkami czy obcymi ludźmi i pół nocy obżerać się jedzeniem ze stołu, drugie pół pić wódę i patrzeć jak niektórzy nie maja hamulców i o 22 drą ryja czy biegają w rozpiętej koszuli.Do tego obowiązkowe tańce na parkiecie do różnej muzy, bo wypada się poruszać więc trzeba te 5 minut przynajmniej kręcić partnerką. A potem się jakiś wujek z ciotką doklei, zrobią 'odbijanego' i musisz się z 60cio letnia grażynką bujać nie mogąc doczekać się końca piosenki. No i obowiązkowe oczepiny jak już 3/4 ludzi jest pijana w trzy du*y co by żałosne zabawy pouprawiać w stylu pompowania balona skacząc po kolanach partnera czy szukania przedmiotów po sali. ehhh....#zalesie #gownowpis #wesele #zycietowarzyskie #wesela #zwiazki

