Zastanawiam się, co kieruje Polakami, którzy decydują się na wyjazd do pracy do krajów takich jak Niemcy czy Austria?W szczególności nie rozumiem ludzi pracujących dla koncernów mających udokumentowane związki z niemiecką nazistowską gospodarką (BASF, Bayer, thyssenkrupp, Deutsche Bahn, Siemens, Mercedes-Benz, BMW, Volkswagen, Continental, Porsche, Allianz, Deutsche Bank, Opel). Wszystkie wymienione poprzednio firmy korzystały z niewolniczej pracy uprowadzonych Polaków, a wiele z nich dorobiło się na grabieży polskich majątków. Myślę, że jakikolwiek Polak pracujący w tych firmach jest przykładem syndromu sztokholmskiego.Urodziłem się w latach 60-tych, moich dwóch dziadków zginęło w niemieckich egzekucjach za bycie profesorami akademickimi, przez co nigdy ich nie poznałem. Moi rodzice nie mieli łatwo, po wojnie po śmierci ich rodziców musięli zaczynać pracę w wieku nastoletnim.Mimo upływu tylu lat, Niemcy wciąż mają poważne skłonności do nazizmu biorąc pod uwagę ilu ludzi głosuje na partie typu AfD (i ogólnie istnienie partii typu Der III. Weg czy Die Heimat). Albo co najmniej obrzydliwy rewizjonizm w stylu Eriki Steinbach. A tak poza tym, większość niemieckich zbrodniarzy prowadziło spokojne życie bo nigdy za swoje czyny nie zostali skazani.Biorąc pod uwagę te wszystkie wydarzenia, nie rozumiem jak ktoś dobrowolnie mógłby do takiego kraju pojechać pracować nie będąc do tego przymuszonym skrajną biedą. Tym bardziej, że w takich krajach Polak zajmuje niską pozycję społeczną od lat, biorąc pod uwagę skutki propagandy Bismarckowskiej z lat 1880 o biciu Polaków, czy propagandy Hitlerowskiej/Himmlerowskiej z lat 1920-1940 o wschodniej ludności niższej rasowo (Untermensch).#emigracja #pytanie #iiwojnaswiatowa #hitler #untermensch #niemcy #austria #bayer #volkswagen #allianz #opel #polonia #nazizm #zalesie #syndromsztokholmski

