Opublikowane

Jak pogodzić różne oczekiwania przy organizacji ślubu?

Napiszcie co o tym sądzicie. Planujemy z różową ślub, ona chce duży, w sensie dużo gości, tj. ze 100+. Ja chciałbym jak najmniejszy. Tu nie chodzi o pieniądze. Ja ze swojej rodziny to chciałbym widzieć tylko rodziców swoich. Wyprowadziłem się w wieku 18 lat z domu, w wieku 19 lat przeprowadziłem się daleko i w sumie wszystkie wujaszki itp są dla mnie zupełnie obcy. A nawet i babcia którą widziałem pewnie ostatnio z 15 lat temu. Za to moja różowa jest mega rodzinna, zna wszystkich, no ma normalne relacje. Ona chce zaprosić ich i chciałby aby ja też to zrobił ze swoimi. Co powinienem zrobić w tym przypadku? Iść na ustępstwo i niech rodzice proszą z naszej strony kogo chcą? Czy olać i mieć tylko rodziców?Druga kwestia znajomi. Są osoby z którymi kiedyś się trzymałem bardzo dobrze, byłem na ich ślubach ale np. od 2-3 lat kontakt jest praktycznie zerowy. Różowa naciska, że wypada zaprosić. Ona swoich znajomych chce prosić wszystkich i w sumie co do tych osób to mam to gdzieś. Ale np. nie chce mi się oglądać na swoich ślubie swojego dawnego przyjaciela który np. ograniczył ze mną ostatnio kontakt, a jak już gdzieś się spotkaliśmy to dopytywał czy wreszcie (po 15 latach związku) się oświadczyłem.Strasznie mnie ta cała sytuacja stresuje, selekcja gości jest trudna, są naciski ze strony różowej, ze strony rodziców. Ja wiem, że ślub jest nasz ale mamy inne zdanie, ja swoje wymarzone wesele to bym sobie spędzi tylko przy obiedzie z rodzicami i po samym ślubie cywilnym.#wesele #slub
014

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
@Rayslo: Dobry argument. Zapomniałem o tym, że nie będą mieli z kim gadać. No ale rodzice to chyba siedzą przy takim osobnym stole gdzie są świadkowie no i rodzice, tak?@Sylwike: Musze, nie muszę. Co radzisz? Chętnie powiem jej, żebyśmy zrobili wesele na kilka osób w formie obiadu. Tylko jaki argument za tym? Bo póki co jest słowo przeciwko słodu. Więc rozsądną opcją było każdy zaprasza kogo chce. Tak przynajmniej wykopki pisały wyżek.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
zdecydowany-obserwator-40 pisze:
Iść na ustępstwo i niech rodzice proszą z naszej strony kogo chcą? Czy olać i mieć tylko rodziców?
@mirko_anonim: ustepstwem jest to, ze zgadzasz sie na to, ze ona zaprasza full house.
Wolałbym aby nie, ale co zrobię?
jw
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Sylwike: Nie mam bo muszę to zaakceptować, chce to niech bierze, dla mnie to obcy ludzi. Wolałbym aby nie, ale co zrobię? Mam tylko problem ze sobą, tzn ze swoją rodziną bo już mnie jako dzikusa postrzegają i jej rodzice, i moi, i znajomi też focha już całkiem walnął jak ich nie zaproszę.@Aurielle: Plan jest taki że my płacimy i nie jest to istotna kwestia. No mamy pieniądze po prostu, a i tak i tak zwrot będzie w jakimś większym stopniu pewnie. Nie wiem. Tak znajomi mówili, że zwrot jest o ile nie wymyśli się różnych dodatkowych atrakcji. A planujemy tylko salę, jedzenie, zespół, kamerzystę i fotografa i wiejski stół.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Rayslo: No i to by było dobre tylko widzisz. Ja mam dwie takie osoby z rodziny - rodzice. A ze znajomych to nie ma takich osób, bo tych co chce to raptem kilka osób i to też są nasi wspólni znajomi więc już są na liście u różowej. Rodzeństwa nie mam. Babcia mieszka na drugim końcu polski. Nie znam nawet imienia chrzestnego bo to też ktoś kto mieszka daleko i wycieczki za dzieciaka do rodziny to dla mnie był koszmar. A od 18nastki mieszkałem sam i już nikt mnie nie ciągał.Oczywiście rodzice jak usłyszeli o moim pomyśle i że od różowej będzie normalnie cała rodzina to popatrzyli na mnie jak na debil...@Amadeszueusz: To prawda ale jakoś przykro mi, że muszę tylko ja iść na ustępstwa. Płacimy my ale tak jak pisałem, pieniądze tu nie grają jakiejś znaczącej roli, nie musimy się ograniczać.@Aurielle: No taka opcja brzmi dość rozsądnie ale zaraz się pojawia "to wypada jeszcze zaprosić..." i tu np. rodzinę od strony babci która mieszka z tą rodziną teraz, a nie są moimi chrzestnymi. Rodzeństwa nie mam, z dziadków żyje tylko jedna babcia, a chrzestnych to nawet nie kojarzę xD No ale i kolejne osoby np. brat mamy z żoną no i ich dzieci z partnerami którzy mieszkają blisko rodziców ale od 18nastki ich nie widziałem czyli od 20 lat... I też to nie są chrzestni.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

kvep3y7gfhpcgy3i8dbqhsgj

Dodane: 23 lutego 2025 - 23:19:31
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy