Jestem skrajnie zażenowany degeneracją tagu #blackmetal. To już nie jest nawet poziom żenady reprezentowany przez krytyków kręcących wąsa na sos sojowy przy dźwiekach Gruzji. Wrzucacie jakieś kawałki, które zna już każdy katacheta z fal radia co ma ryja. Jak wrzucacie coś nowego to niech to ma jakieś pierdolnięcie jak maczuga którą Prusowie rozjebali niejakiemu wojciechowi (specalnie z małej) czachę. To, że wasza mamełe wykonuje rytuał ochronny w postaci wykonania znaku krzyża w reakcji na pierwsze takty Cultes Des Ghoules czy widząc wasze heheszki o podłożu akwarelistycznym jeszcze nie…


