Mireczki, pewnie jak większość, nigdy nie myślałem, że będę pisał taki post. Jestem rozjebany emocjonalnie.Jestem w szczęsliwym związku od 18 lat (żonaty od 12), a tak mi się przynajmniej wydawało do tego tygodnia.Do rzeczy, jakiś tydzień temu odezwał się do mojej żony jej znajomy. Nigdy nie byli ze sobą parą, ale blisko się przyjaźnili w czasach liceum.Wyprowadził się z miasta w którym mieszkamy, ale niedawno wrócił i chciałby się z nią spotkać, powspominać stare czasy i takie tam.Dla mnie to nie był problem, nie jestem jakiś typem co ogranicza wolnośc drugiego człowieka.Jednak coś…




