Opublikowane
Siedzę w pracy i przeglądam tag #zwiazki a tam patrzę wątek @swiatwedlugandrzeja o zdradzie. I pozniej czytam komentarze innych Mirków @xurius @rozporek12 @kielbo @escezet @nie_programista_20k i po prostu ten sam scenariusz wszędzie. Wtf co się dzieje z tymi różowymi?Ja również jestem w okolicach 30-35 i też różowa się wyprowadziła do gościa poznanego w pracy bo "już się nią nie interesuje, za mało czasu jej poświęcam, za mało uwagi"Jak napisał @nie_programista_20k o "bo już dawno nie widziała we mnie mężczyzny" to aż parsknąłem bo dokładnie to samo powiedziała moja była pół roku temu po 6 latach małżeństwa. Co tym różowym odbija w wieku 30 lat?Jest sprawa rozwodowa w toku i co teraz najlepsze? Moja eks zorientowała się że popełniła błąd i chce do mnie wrócić. Hahahaha. Nie wiem co ona sobie mysli? Powiedziała że popełniła błąd i ze jest jej o wiele lepiej że mną.A ja odkad jestem sam to kurde mam najlepszy czas ever od chyba 10 lat? Serio że nic nie chce zamieniać tego stanu rzeczy, jest wspaniale.#p0lka #zwiazki #rozwod #przemyslenia
181112

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (15)
mirko_anonim
Opublikowane
Ile razy to już czytałam historie, w których ktoś narzekał na babę, ale podkreślał, że jest ładna i z tego powodu chciał w tym dalej tkwić xD Tak to jest, jak się myśli benisem, nie zwalaj winy na "oprogramowanie".
@choochoomotherfucker strasznie płytkie i stereotypowe postrzeganie. Ty na przykład piszesz o sobie, że jestes brzydka. No a mimo tego osobowości ciekawej nie masz, nawet twoja aktywność na wykopie jest toxic. Z dwojga złego to już lepsza ładna i toksyczna :)
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Do mirka z 17:26:28:To dlaczego się z nią ożeniłeś skoro kompletnie do siebie nie pasowaliście? Nigdy nic dla ciebie nie zrobiła, nie kupiła ci prezentu, nie sprawiła przyjemności, nie mieliście wspólnych tematów do rozmów a mimo wszystko zdecydowałeś się oświadczyć i ożenić a potem płacz że małżeństwo nie działa? Gdzie tu logika?
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Tu OP do ostatniego @mirko_anonim różowej:Ja to samo powiedziałem swojej eks. Ze jeżeli to chodzi tylko o fizyczność to ja nie mam z tym problemu, problem miałem z tym ze ona sobie chciała ułożyć życie z innym facetem "daddy issues", starszy, z pracy, zamożniejszy. Po prostu poleciała na styl życia który zawsze chciała a ja jej nie moglem zapewnić.Seks tez był kiepski ale to tylko dlatego ze ona we mnie nie widziała mężczyzny tylko dobrego kolegę. Ja mogłem ja zaspokajać, ale ona nie miała po prostu ochoty ze mną, bo jak tutaj sie kochać z "bratem" lub "dobrym kolega"? I tak jak pisałem, teraz po pol roku eks zorientowała się że zrobiła wielki błąd, bo się jednak nie dogaduje ze starszym gościem. I dlaczego ja miałbym teraz chcieć to naprawić? Od kiedy ona odeszła to zobaczyłem jak mogę odżyć. Ona nigdy nic nie zrobiła dla mnie, nigdy żadnego prezentu mi nie kupiła, nigdy o mnie nie myślała co ja chce robić, nigdy nie spędzała czasu na rzeczach które mi sprawiają przyjemność. Nasze rozmowy polegały na tym ze ja na coś się nakręcałem i mogłem o tym rozmawiać godzinami a ona pusty wzrok i nic. To były monologi a nie rozmowy. Ja żyłem swoim życiem a ona żyła swoim życiem i tylko razem spaliśmy i jedliśmy śniadanie. Czy na tym polega życie? Nie. To ze ona teraz uważa ze popełniła błąd nie oznacza ze nie popełniła również błędu ze mnie wybrała. Sama mi przyznała ze pierwszy rok po ślubie ona przeplakala bo smutno jej było że straciła swoja wolność (tak jakbym jej cokolwiek zabranial - ale jej chodziło o możliwe utracone możliwości i settling). Wracać do czegoś co też jest "słabe" według mnie nie ma sensu. Nawet jakbyśmy siedli i porozmawialiśmy po raz enty (bo już rozmawialiśmy wiele), to ona chce żebym się zmienił o 180 stopni, stał się kimś kim nie jestem. I jak mogę zmienić jedna czy dwie rzeczy to przecież z introwertyka co lubi sobie pochodzić po muzeach, pooglądać seriale, pograć w planszówki, poinwestować, poczytać książki to nie stanę się gościem co chodzi na VIP imprezy, imprezuje do 4 rano, przegląda tylko memy, chodzi na brunche, nie ogląda i nie czyta niczego. Wiec po tym jak ona się wyprowadziła wiedząc jak złe znoszę samotność to niech cierpi. Ja sie nauczyłem żyć w samotności, cytujac klasyka "“Ah you think my loneliness is your ally? You merely adopted it . I was born in it, molded by it. I didn't see the light until I was already a man, by then it was nothing to me but blinding!”" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Rozporek12: Mi partner powiedział że jeśli chodziłoby wyłącznie o zdradę fizyczną (bo mnie nie zaspokajał, czy chciałam po prostu odmiany) to nie miałby z tym takiego problemu. Natomiast to co zrobiłam było najgorsze co mogłam zrobić, mimo że seksu nie było. Planowanie życia z innym, dzielenie się szczegółami z życia, zaangażowanie emocjonalne to dużo gorsza rzecz niż fizyczność bo on zdawał sobie sprawę że mnie nie zaspokajał i seks był kiepski.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@nie_programista_20k: Przeczytałam twoją historię, jest bardzo przykra, ale chciałabym przedstawić swoją - z perspektywy osoby która zdardziła (co prawda "tylko" emocjonalnie, ale jednak). Mam nadzieję że w ten sposób naświetlę ci sprawę z tej drugiej strony.Po ok. 10 latach w związku coś się zaczęło psuć, partner z osoby żwawej, witalnej, pełnej życia zmienił się w zgnuśniałego, domowego pryka. Nie chciał nigdzie wychodzić, nie dało się go wyciągnąć nigdzie, stał się narzekający, zgorzkniały na świat i ludzi. Także między nami już nie było jak dawniej, nie interesował się moimi emocjami, że źle się z tym czuję że się zmienił i jak nasze życie wygląda. Zamknął się w sobie, skupił się tylko na swojej pracy i projektach. Wiele razy próbowałam do niego dotrzeć, ake nie działało NIC. Próby rozmów kończyły się awanturami, pretensjami, niezrozumieniem. Ja naprawdę chciałam mu i nam pomóc, ale to wszystko było na nic. Brak wspólnych wyjść, spędzania czasu, rozmów jak dawniej, kiepski seks - to wszystko powodowało niechęć do niego i po prostu czułam się nieszczęśliwa.Pewnego razu przez internet poznałam gościa z którym początkowo pisaliśmy po koleżeńsku, ale z biegiem czasu coraz bardziej się otwieraliśmy, ja zaczęłam się żalić na swój związek, on na swoje niedawne rozstanie. Rozumieliśmy się idealnie. Kilka razy się spotkaliśmy bo byliśmy z innych miast, ale poza przytulaniem i pocałunkami do niczego nie doszło, jednak zdrada z mojej strony była ewidentna, bo codziennie pisaliśmy i snuliśmy wizje wspólnego życia. Ja dosłownie zwariowałam i poczułam się jak nastolatka na hormonalnym haju, dokładnie tak jak piszesz. Byłam gotowa zostawić całe swoje dotychczasowe życie, knułam jak oswobodzić się z mojego związku gdzie trzymało nas mieszkanie i wiele wspólnych spraw. Po raz pierwszy od wielu lat czułam się wspaniale, byłam dosłownie zaślepiona i gotowa na wszystko aby ułożyć sobie życie z tamtym, gdzie on nie dorastał nawet do pięt mojemu partnerowi, ale dla mnie był ideałem - tak hormony i zauroczenie namieszały mi w głowie.Jednak wszystko się wydało kiedy partner wszedł w posiadanie wszystkich maili i wiadomości. Była ogromna awantura, ale ku mojemu zdziwieniu partner pomimo wkurzenia i stanowczości zaczął po raz pierwszy od wielu lat rozmawiać jak człowiek. Po raz pierwszy od dawna powiedział co czuje, że on zrozumiał że w ostatnich latach nie był dobrym partnerem, że dopiero zobaczył jak ja walczyłam o nas żeby było lepiej, a on mnie odtrącał bo był zajęty, zirytowany, skupiony w 100% na pracy myśląc że związek ze mną już jest "zaklepany" i już nic nie trzeba robić, że związek będzie się kręcił sam. On powiedział że ciężko jest mu mi wybaczyć ale to zrobi, jeśli damy sobie szansę i oboje zawalczymy o nas, spróbujemy naprawić ten związek.Rozmawialiśmy codziennie przez tydzień po kilka godzin. Powiedzieliśmy sobie wszystko co myśleliśmy, co czuliśmy, popłakaliśmy sobie i opracowaliśmy plan co bedziemy robić aby to wszystko ponaprawiać żeby spełniać swoje potrzeby. No i takim oto sposobem od 3 lat żyjemy jak w bajce, serio. Nigdy nie było dobrze jak teraz. Zaczęliśmy rozmawiać, on się już tak nie irytuje, wreszcie zaczął mówic to co czuje, zaczęliśmy inaczej żyć, wychodzić na spacery, na kawę, on zaczął o siebie bardziej dbać. W sprawach seksu jest ogromna zmiana, wystąpiła taka eksplozja namiętności że tego sie sposób opisać. Zaczął mnie wreszcie zaspokajać i być otwarty na różne rzeczy w łóżku. Codziennie się przytulamy, żartujemy, gramy razem na konsoli, jesteśmy po prostu blisko. Widzę że jest to zmiana na stałe bo tak jak mówię, trwa to już 3 rok. Jestem szczęśliwa z nim jak nigdy i przeżywamy drugi raz młodość, a też mamy jak ty 34 lata. Jestem wdzięczna że mi wybaczył i dał nam kolejną szansę, bo widzę jaka w tym wszystkim jest mądrość. Oboje popełniliśmy karygodne błędy, ale teraz jesteśmy mądrzejsi i wzmocnieni jak nigdy wcześniej. Nowy partner/partnerka to jedna wielka niewiadoma, a randkowanie po 30 to pole minowe u obu płci. Stara miłość nie rdzewieje, tak uważam i myślę że warto zawalczyć.Wiem że gadanie z nią kiedy jest zaślepiona może nie mieć obecnie sensu, bo wiem jak się człowiek wtedy czuje. Nie liczy się nic, jest się w stanie poświęcić wszystko i zrezygnować ze wszystkiego byle być z tamtą osobą. Tylko gdy te emocje opadną to dopiero można zauważyć że to tak naprawdę nie chodzi o tamtą osobę, tylko o nowość, o wyrwanie się z rutyny, z problemów i jak bardzo robimy krzywdę dzieciom. Ja wiem najlepiej że brak rozmowy i przegadywania problemów może doprowadzić do rozstania. Mogę się założyć że po rozwodzie, po pewnym czasie żonka otrzeźwieje i będzie chciala wrócić bo zobaczy że nowy facet też ma wady, zaczną się problemy, a ty jednak jesteś spoko gościem, no i przede wszystkim dobrze aby dzieci wychowywały się z obojgiem rodziców. Macie dzieci, dom, może warto jeszcze o to zawalczyć? Większość tutaj doradza ci ostry rozwód, walkę na noże, ale może warto jeszcze raz to przemyśleć bo może uda się to naorawić tak jak u nas. Czasami ktoś doceni drugą osobę dopiero kiedy będzie realna wizja rozstania. Oczywiście nic z tego nie wyjdzie jeśli żona nie będzie miała chęci współpracy i definitywnie wszystko skreśli i pójdzie do nowego, nawet kosztem zdrowia psychicznego dzieci, bo z pewnością się to na nich poważnie odbije.Życzę ci aby mimo tej beznadziejnej sytuacji żona poszła po rozum do głowy kiedy ty wyjdziesz z propozycją naprawy i zawalczenia o was. Zapytaj się czego jej brakowało i ustalcie plan spełniania tego, nawet jeśli tego nie lubisz. Jeśli jej brakuje kwiatów, serduszek na blacie czy miłych gestów to rób to. Dla waszego małżeństwa i dla wszych dzieci. Ona też dla ciebie niech robi to co by tobie sprawiło przyjemność. Długie związki to sztuka kompromisów i nierzadko robienia tego co nikoniecznie kubimy, czy mamy na to ochotę, ale robimy to dla wspólnego dobra. Bez tego żaden związek nie będzie na całe życie, bo po początkowym okresie zauroczenia i motylkow wejdzie proza życia prędzej czy póżniej. Ważne aby w tej prozie znajdować miejsce na podsycanie tego płomienia który dawno temu się między wami zaiskrzył.Powodzenia Mirku, mimo wszystko mam nadzieję że jednak skończy się u was happy endem. Życzę ci siły, cierpliwości i wytrwałości. Trzymam za was kciuki!
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ludzie schemat jest ten sam bo one przyjmują te same wiadomości od lat, rozumiecie?! Oglądają, czytają, słuchają te same bzdury. Zastanówcie się jakie schematy są powielane w filmach, mediach.
Moderator grap32
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Btw u mnie to samo, ja 35 ona 37syn 11 wyprowadziła się z dwa miesiące temu po 3 miesiącach odpierdalania drugiej młodości że znikaniem na noc i imprezkach do białego rana, typ z pracy.Love już minęło, uważam że już z miesiąc agregowany jest żal i poczucie winy, ale ma na tyle przyzwoitości żeby się nie odzywać.Sam wcześniej leczyłem się z depresji. Aktualnie, nie pamiętam kiedy byłem w lepszej formie, wchodzę pomału w swój prime.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
A ja Wam odpowiem z drugiej strony. Jestem różowa, ogarnięta samodzielna. Mam 30 lat, jestem po rozwodzie z facetem z którym byłam od gowniarza. Nie mam dzieci choć bardzo chciałabym. Jak teraz myśle, facet miał dwubiegunowke ale byłam zaślepiona i zakochana, wszystko bym mu oddala. A ten to skrzętnie wykorzystywał i ciagle był jak 15 latek, byle on miał dobrze, a jak nie miał to się awanturował. Rozwiodłam się. Poznałam faceta tez po przejściach. Niby w trakcie rozwodu, z dzieckiem. Uwierzyłam, ze tym razem będzie dobrze, bo taki mądry, ogarnięty, po trudnym zwiazku, dobry ojciec. Tak mną zakręcił i naobiecywał ze spędziłam przy nim kolejne 3 lata, a na końcu tez powiedział ze on nie wytrzyma psychicznie rozwodu i to wszystko moja wina. Teraz tez odpuściłam związki. Trochę pocierpiałam za moja naiwność i wiarę w miłość. Wole być sama niż po paru latach dostawać takie nagrody. Także chłopaki, z obu stron to wyglada tak samo. Trafiamy po prostu na ludzi, którzy są niedojrzali emocjonalnie i sami nie wiedza czego chcą.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Steven_Hyde potrafisz czytać ze zrozumieniem? Ona teraz mnie błaga żebym do niej wrócił bo się zorientowała że jestem o wiele ciekawszy, mądrzejszy, poważniejszy, pewny siebie niż te inne pajacyki co jej dadzą przelotne emocje.I się nie żale na wykopie, ja tylko opisałem moja historie w odpowiedzi do Mirkow.Dorosłość polega na tym że zyje się ze swoimi decyzjami, dorosłość polega na byciu asertywnym, dorosłość polega na tym by żyć że zgoda że sobą. Jeżeli ja lubię sobie grać popijając piwko i patrzę na Palermo to czemu nie mogę? Zabronisz mi? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Ulfric_Stormcloak i @Sarza01Dorosłość i wolność właśnie polega na tym że mogę jednego dnia pójść do muzeum (które nudziło moja eks), przejść się po wzgórzach Sycylii (chodzenie nudziło moja eks), zrobić dobra pizke w Airbnb (eks nie lubiła jak gotowałem), i przy zachodzie słońca sobie grać w hzd na balkonie popijając piwko (eks gardziła grami)Przez lata skakałem dookala księżniczki by miała ciekawe urlopy, by miała wszystko podane na tacy i żeby dobrze się czula. Ale nie można tak skakać latami, w pewnym momencie człowiek się meczy. No i jak się zmęczyłem to znalazła sobie innego bolca co będzie jej dostarczać emocji. I git a ja właśnie idę na poranna siłkę i nie pamiętam kiedy byłem tak szczęśliwy jak teraz.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Doskonale Cię rozumiem i resztę kolegów. U mnie historia podobna, mogę nawet napisać, że to kobieta mnie zdobyła, uwiodła, a ja się dałem w to złapać, w te jej gierki. Jakoś tak się stało, że się zakochałem i po kilku latach okazało się, że żyjemy we trójkę. I też jej odbiło po 30stce. Teraz jestem sam i zamierzam korzystać z tego ile wlezie, nie zaangażuje się już w żaden poważny związek. Przepłaciłem to kilkoma miesiącami problemów psychicznych, miałem je sam ze sobą przez tą całą sytuację. Nie polecam nikomu tego. Lepiej żyć samemu i tylko korzystać, ale w nic się nie angażować emocjonalnie.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Odpisuję z anonimów, bo już skasowałem konto.Ja w pozycji podobno wysoki SMV po 30 z faktycznie kilkudziesięcioma koła miesięcznie. Życie na IG mam jak z bajki - co miesiąc wakacje za granicą, co 3 lata nowy samochód klasy premium. Po roku od związku ja sam byłem tylko w krótkim flingu półtoramiesięcznym, nikogo znaleźć nie potrafię, miałem tylko trochę przypadkowego seksu, może i na ilość sporo, bo w pół roku 15 kobiet, potem odpuściłem całkiem takie sprawy, ale no.Ex żyje chujowo za grosze, ale była od rozstania w 3 związkach, kompletnie nie chce powrotu, jestem zbanowany wszędzie i żyjemy całkiem oddzielnie i chyba ona wygrała.Nie widzę gdzie jest to świetne życie kawalera po 30 - serio nie chce mi się chlać w piątek, w weekend zgonować i po pracy odpalać gierki.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Survivorship bias.Większość związków gdzie wszystko jest spoko nie chodzi po wykopie robić wpisy, że jest spoko - naturalnie będziesz widział tylko „ciekawsze” sprawy na tagu.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Bo to wszystko są schematy... Ludzie nie są aż tak wyjątkowi jak uważają. Do tego w ogromnej większości chłoniemy te same informacje, opinie, przekazy ect. Trochę taki rodzaj hive mind. Stąd te same scenariusze. Można to zarzucać kobietą, że bardziej, że częściej ale u facetów przecież to też zwykle działa dokładnie w ten sam sposób - ot odgrywany jest scenariusz A albo B albo C. Takie czasy, kiedyś też się schematy powtarzały tylko były zgodne z najpopularniejszą "narracją". PS też po 30 i też przeżyłem "schemat"
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@nie_programista_20k jakbym czytał o mnie hahaha. Serio ten sam co do joty scenariusz tylko minus dzieci i minus budowa domu (na szczęście). Też wzór pary, też idealne zarobki (kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie przyhcodu). Też były sygnały 1-2 lata temu.One mają ta sama wersję oprogramowania wgrana. One wszystkie chcą być zdobywane, wielbione i uslugiwane.... Za co się pytam? Za to że są ładne? Ale tak się człowiek rodzi... To nie ich zasługa że są ładne... Moja była rzeczywiście jest ładna kobieta ale oprócz urody i ogarnięcia życiowego to nie ma nic? Po rozstaniu zorientowałem się że ona jest potwornie nudnym człowiekiem co nic nie wie. Tylko memy, praca, muzyka, imprezka,plaża i to wszystko. Minęło parę miesięcy od rozstania i po prostu jest mi 10x lepiej bez niej bo zauważyłem że męczyłem sie myśląc że to normalne. Ani nie było segzow, ani nie było ciekawych rozmów, ani nie załatwiała rzeczy, ani nie sprzątała, ani nie gotowała. Chciała być cały czas zdobywana lol ... Nie mogę zbytnio wejść w twoje buty bo masz dwójkę dzieci ale mogę Ci powiedzieć że życie kawalera po 30 o wysokim smv to jest coś nie do opisania.... 500 matchy na tinderze? Każdego dnia inna randka jak masz ochotę? A jak masz ochotę pograć na pleju albo pojechać w Bieszczady to sobie możesz. Nikt nie gada nad głową, nie musisz skakać cały czas, masz władze i czas.A, i tak jak pisałem, moja eks teraz chce wrócić do mnie bo powiedziała że ze mną jest o wiele ciekawiej i ze nie wiedziała co traci. Parę tygodnie temu pisała i dzwoniła że chce ponownie spróbować, ja tylko odparłem "lol, Good luck" i odpaliłem horizon zero dawn na steam decku siedząc na balkonie na wakacjach w Porto.Głowa do góry, lepiej być sam niż się męczyć.
Moderator razzor91
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clkjyt24f051c37edcd7kfwg2

Dodane: 26 lipca 2023 - 18:53:32
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy