Mireczki, pewnie jak większość, nigdy nie myślałem, że będę pisał taki post. Jestem rozjebany emocjonalnie.Jestem w szczęsliwym związku od 18 lat (żonaty od 12), a tak mi się przynajmniej wydawało do tego tygodnia.Do rzeczy, jakiś tydzień temu odezwał się do mojej żony jej znajomy. Nigdy nie byli ze sobą parą, ale blisko się przyjaźnili w czasach liceum.Wyprowadził się z miasta w którym mieszkamy, ale niedawno wrócił i chciałby się z nią spotkać, powspominać stare czasy i takie tam.Dla mnie to nie był problem, nie jestem jakiś typem co ogranicza wolnośc drugiego człowieka.Jednak coś mnie tknęło, jakieś przeczucie, nie wiem jak to nazwać. Mam dostęp do messengera mojej żony (na jednym z komputerów w domu), więc wczoraj poczytałem sobie dość długie konwersacje.W rozmowach dało się wyczuć zapach flitru. Dojebało mnie to strasznie emocjonalnie. Ja z innymi kobietami nie rozmawiam na takie tematy i nie wyobrażam sobie tego.Dzisiaj rano wstałem i znowu odpaliłem messengera - wszystko było usunięte. Wszystko.Umówili się na przyszły tydzień. Nie wiem jak to rozegrać. Nie umiem kryć emocji. Czekać do tego spotkania i na bieżąco monitorować messengera (zanim wiadomości zostaną usunięte) czy przyznać się, że czytałem jej wiadomości i nie podoba mi się ton tych konwersacji i jestem wkurwiony, że w ogóle mogła prowadzić w takim stylu rozmowy?Jestem bardzo zły na siebie, że w ogóle zacząłem to czytać, myślałem, że mam do niej zaufanie.Nie wiem co mam robić, jestem rozjebany.#zwiazki #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #seks #pytanie

