Mam obecnie 39 lat, a za kilka miesięcy skończę 40. Jestem samotny i nie mam nikogo. Zmarnowałem ostatnią dekadę – zostawiłem wspaniałą dziewczynę, z którą byłem przez trzy lata i z którą chciałem założyć rodzinę, ale ponieważ było „zbyt dobrze” i byłem strasznie niepewny siebie plus byłem(i pewnie wciąż jestem) srogo jebnięty, to po prostu ją zostawiłem bez powodu po 3 latach naprawdę udanego związku. Bardzo to przeżyłem, bo sam nie potrafiłem zrozumieć tego co zrobiłem. Przez pięć lat bardziej egzystowałem niż żyłem. Dużo paliłem weeda oraz piłem alkohol, w fałszywym poczuciu, że mi to…












