#logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #przegryw Nie mogę z tego jak wkręcono mi i wielu innym chłopakom że dziewczyny są nieskazitelne, dobre, że lubią spokojnych chłopaków i że jak będę miał dobre oceny to się mną zainteresują XD ofc do studiów nie trzymałem dziewczyny za rękę i dopiero wtedy przeszedłem przemiane i wiedziałem jak powinno się je traktować. Dzięki temu nadrobiłem stracone lata ale dobra tamTo już u mnie było widać w podstawówce kiedy ja cichy, grzeczny, mający kolegów i przede wszystkim same 5 nie miałem dziewczyny. No tam już nie będę aż tak generalizował bo ,,dobre" chłopaki miały tam dziewczyny ale istotne jest że ci niegrzeczni, wysportowani co mieli w podstawówce oceny 3 xd mieli dziewczyny Nie pasowało mi to do narracji ale myślałem no bywa w gimnazjum będę miał dziewczynę.W gimnazjum byłem tak głupi. Świat rzucał we mnie znakami a ja je ignorowałem. Dalej miałem 5, dalej wierzyłem że dziewczyny nie interesują się głupkami którzy są albo przystojni albo dynamiczni. No ale dalej nie miałem dziewczyny a oni tak xdMimo wszystko to był pewien przełom który rozpoczął świadomość jak wygląda świat i musiało to rozwinąć się przez liceumSytuacja która to rozpoczęła to była moja gimnazjalna miłość.Ładna, spokojna, mająca same 5. Cały czas o niej myślałem, kumplowalismy się ale nigdy nie miałem jaj by coś więcej spróbować. No i często rozmawialiśmy, czasem obgadując innych. Pamiętam jak narzekała na mojego kolege powiedzmy Tomka. Mówiła że nie rozumie czemu tak dziewczyny go lubią (ziomek z klasy, był najwyższy w klasie, mega dynamiczny i lecący na 2-3, ogólnie spoko morda, lubiliśmy się) i że to glupek, cham i cos tam. Ja też nie mogłem pojąć czemu ma nową dziewczynę co 2-3 miesiące xD dla mnie to była abstrakcja. No i tak narzekała, ja do niej wzdychalem i leciał czas. ALE CO. Pare miesięcy później ONA ZOSTAŁA JEGO DZIEWCZYNĄ.Ja wtedy realnie płakałem xD nawet wiersz napisalem xdd nie rozumiałem, mówiła jaki to głupi jest, no i ona taka mądra grzeczna a on wtedy palił w gimnazjum xD jakoś się pogodziłem że miłość nie istnieje i takie tam. Ofc zerwali tam po 3 miesiącach ale już nie mogłem na nią patrzeć tak samo.Dalej mi się już nie chce opowiadac ale no w liceum zacząłem się budzić, zwłaszcza jak usłyszałem jak koleżanki (tak też z ocenami 4-5 gdzie ja wtedy już na 3 leciałem bo głupi byłem a poziom wysoki xD) mówiły o seksie z chłopakiem. Tak na luzie na korytarzu, bez jakiegoś oporu. Ja realnie byłem w szoku że już seks i to jeszcze takie ogarnięte xd abstrakcja.Na studiach się ogarnąłem, zacząłem wyrywać dupeczki, może nie jakoś dużo ale no udało się. Teraz 3 letni związek i jakoś idzie do przodu.Ofc matka mi takie glupoty opowiadała ale ojciec też gamoń bo nigdy mi nie wyjaśnił co i jak. Tylko potem ciągle pytali a czemu dziewczyny nie przyprowadzam do domu.

