Znacie ten paradoks, że żeby zdobyć pracę należy posiadać doświadczenie, ale gdzie nabyć te doświadczenie skoro wszędzie go wymagają? Ja mam ten sam problem, ale ze związkami. 32 lvl here, oczywiście czarodziej, wygrzebałem się z dużego doła w którym tkwiłem kilka lat i jakoś toczę tę kulkę gnoju pod górkę. Mieszkanie na kredyt jest, praca biurowa jest - niejeden pewnie z zewnątrz mi zazdrości. Ale ze związkami jest kicha. Mimo że przy bliższym poznaniu i w małym gronie jestem gadułą, to jednak jestem introwertykiem i nie lubię smalltalku, imprezek i tym podobnych aktywności. Próbuję ludzi poznawać przez zainteresowania, lecz idzie jak po grudzie. Mam kilku znajomych, ale pod względem romantycznym jest słabo. Mam wrażenie, że przespałem okienko czasowe na związki, i wolne zostały same samotne madki oraz karyny (choć pewnie druga strona też ma o mnie złe zdanie, tak to już jest xD). Próbuję jakoś poznawać te zwykłe dziewczyny i jest ciężko, a jak jakimś cudem relacja staje się trochę bliższa, to wychodzi na jaw moje niedoświadczenie związkowe (przecież nie będę kłamać, i tak się wyda) i wtedy różowe się wycofują. Dwa razy tak miałem. Nie wiem co robić, kłamanie w stylu PUA by tylko zaliczyć i wtedy nie musiałbym kłamać kolejnej? A może odpuścić sobie ten temat totalnie i zostać tym dziwnym wujkiem-singlem po wsze czasy?#zwiazki #przegryw #seks

