Ja nie mam waginizmu. Ale moja żona tak. Poznaliśmy się dziesięć lat temu. Nigdy nie była w poważnym związku i ciągle próbowała mnie od siebie odepchnąć, mimo że przyznawała, że mnie kocha. Ja też ją kochałem, co jeszcze bardziej utrudniało sprawę, nie dość, że nie uprawialiśmy seksu, to za każdym razem, gdy próbowałem, ona się wycofywała bez żadnego powodu. Potem, po około 6 miesiącach, w Wigilię zasypał nas śnieg i to się zaczęło! Nigdy tego nie zapomnę. Wskoczyła na mnie i nawet nie mając mnie między nogami, wybuchła płaczem i zażenowaniem. To była noc, kiedy się o tym dowiedziałem.…






