#zwiazki #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #seksSłucham podcastu na https://x.com/i/status/1905903707910242490Facet postawił tam tezę, że w wieku 18 lat chłopak jest nic nie warty na rynku matrymonialnym, a wszystko co najlepsze dopiero przed nim. Natomiast w przypadku kobiet zależność jest odwrotna. Nic odkrywczego względem tego, co tutaj się nieraz argumentuje. Jednak jest jeden aspekt o którym wielu tutaj zapomina - faceci również się starzeją, wystarczy ustawić na aplikacjach randkowych parametry wiekowe np. 40+, 50+ i okazuje się, że większość tam ma brzuchy piwne, zakola, kartoflane twarze, głębokie zmarszczki, nadwagę, otyłość, wygląd tura a nie greckiego boga, co bezlitośnie obnażają nawet najmodniejsze i drogie ciuchy. Jeżeli punktem wyjściowym atrakcyjności, starzejącym się jak wino, będzie Brad Pitt lub Georgre Clooney, okaże się że takich mężczyzn jest ledwie garstka. Odnoszę wrażenie, że faceci mają nieco nierealne wyobrażenia o tym, że z wiekiem ich powodzenie wśród kobiet będzie tylko wzrastać i będą przebierać wśród młodych kobiet jak w ulęgałkach. Taki facet może zarabiać duże pieniądze, ale jeżeli ma słabe geny i przez lata prowadził tryb życia, który niekorzystnie odbił się na jego wyglądzie oraz zdrowiu, uważa siebie za atrakcyjniejszego na rynku matrymonialnym od Oskarka walcząc z nim o względy Julki? I wierzy, że ona będzie patrzeć na niego z pożądaniem i będzie mu wierna i oddana? Na czym takie przekonanie jest oparte? Może mam autyzm i nie ogarniam, ale serio jest to dla mnie dość niejasne.

