Zaczynam się zastanawiać, czy wszystko ze mną w porządku. Mam partnera i czuję ogromne pożądanie – mogłabym uprawiać z nim seks właściwie bez końca. Spotykamy się zazwyczaj dwa, trzy razy w tygodniu. Czasem wychodzimy gdzieś razem, ale wieczory często kończą się w łóżku. Kochamy się tyle razy, ile mu starcza sił – czasem raz, czasem kilka razy jednego wieczoru. Ja nie czuję żadnych ograniczeń, mogłabym i chciałabym zawsze, gdy tylko on ma ochotę.Zdarza się, że nie potrzebuję nawet orgazmu – samo dawanie mu przyjemności sprawia mi radość. Dzisiaj na przykład od rana chodzi mi po głowie, że gdy się spotkamy, po prostu od razu zrobię mu loda. I tu zaczynam się nieco martwić – czy to jeszcze zdrowa potrzeba bliskości i seksu, czy już coś, co powinnam zacząć kontrolować?Nasze relacje są pełne czułości – po wszystkim długo rozmawiamy, przytulamy się nago, jest naprawdę pięknie i intymnie. Ale ta ogromna chęć, która mnie czasem wręcz zalewa, budzi we mnie niepokój. Zawsze lubiłam seks, ale z poprzednim partnerem prawie go nie uprawiałam – on miał problemy z potencją. A teraz… jakbym nadrabiała wszystko naraz. Zastanawiam się, czy to naturalne, czy jednak coś więcej, nad czym powinnam się głębiej zastanowić.#seks

