Dziewczyna jest jakaś chłodna, mało uczuciową, a zamiast komplementu czy pochwały to zazwyczaj słyszę krytykę, albo wymowne milczenie. Powiedziałem jej o tym, to zaczęła się zasłaniać dzieciństwem, że też ja wszyscy krytykowali, i nigdy nie chwalili. Już mam trochę dość, bo czasami mam taką wizje, ze chce przy niej zabłysnąć, robię coś wymagającego, byśmy miło spedzeli czas, typu wakacje, a na koniec słyszę, że coś tam było chujowo, i w sumie to fajnie, ale może zróbmy następnym razem inaczej. Do tego po latach to chyba nie słyszałem szczerzego bez powodu; kocham, tęsknię, lubię z tobą…