Jak byłem dzieckiem (wychowałem się na wsi), nigdy nie byłem z rodzicami na wakacjach lub innych wyjazdach chociażby na weekend. Nigdy nie byliśmy w górach, nad morzem, w jakiś większych miastach, żeby pochodzić i pozwiedzać, kompletnie nigdzie... Mirek poznał dziewczynę (mowa tu o mnie), ona 18 lat, ja 22, dobrze się zaczęliśmy dogadywać, mieliśmy sporo wspólnych zainteresować, dużo nas łączyło. Co prawda ona pochodziła z rodziny, gdzie często podróżowała z rodzicami, ja nie. Wyszło tak, że zakochaliśmy się w sobie i byliśmy razem. Spełniłem z nią największe marzenie mojego życia, czyli podróżowaliśmy razem po Polsce i zwiedzaliśmy największe miasta. Przez 2 lata z takich większych miast byliśmy w Krakowie, Warszawie, Poznaniu, Łodzi, Katowicach, Wrocławiu, Lublinie, Sandomierzu, Gdynia, Zakopane, Kielce. Do tego sporo mniejszych równie ciekawych miast. Byłem z nią spełniony, dostałem to czego mi od dziecka brakowało, czyli podróże, na dodatek z osobą, którą kocham. Mieliśmy zaplanowane już kolejne wyjazdy. Chcieliśmy odwiedzić jak najwięcej dużych miast w Polsce. Koniec końców kilka dni temu znalazłem na jej telefonie wiadomości z kolegą, którego facebooka mi jeszcze kilka dni wcześniej pokazywała i razem śmialiśmy się z jego wyglądu, że wygląda jak nerd informatyk. Przykre jest to, że tak mnie potraktowała, za wszystko co dla niej zrobiłem, to ja byłem przy niej, gdy każdy traktował ją jak kompletne zero nie mając do niej żadnego szacunku, śmiejąc się w szkole z jej wyglądu i wytykając kompleksy na każdym kroku. To ja przekonałem ją na pójście na terapię do psychologa, bo wiedziałem, że sama nie da rady się podnieść nawet z moją pomocą. To ja wspierałem ją na każdym kroku i motywowałem ją, gdy miała gorszy dzień. Fajnie mi podziękowała za wszystko. #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #logikarozowychpaskow

