Witam, dziś miałem bardzo ciężką rozmowę z dziewczyną. Chodzi o jej uzależnienie od palenia zioła oraz skutki przeżyć z przeszłości. No więc przyznała mi się że na studiach po przesadzeniu z alkoholem zgwałcił ją współlokator, a jak była mała była nawet sprawa w sądzie bo jakiś facet próbował ją wykorzystać - co podobno doprowadziło do rozwinięcia różnych fetyszy seksualnych już w życiu dorosłym (zna ktoś takie przypadki?). Po akcji z współlokatorem spróbowała zioła i od tamtej pory pali bo lubi, sięga po to za każdym razem gdy zaczyna się robić "ciężej" nawet po naszej rozmowie oczywiście poszła zajarać. Opowiedziała mi też o kilku innych traumatycznych sytuacjach, które mnie bolą i frustrują jak nic, szczególnie że wiem że wszystko to wina towarzystwa (obracała się w patoli kiedyś), oboje jesteśmy 30+, znamy się prawie rok i jesteśmy że sobą niewiele krócej, ale nie wiem co myśleć. Drażni mnie to że za każdym razem ucieka do nałogu i musi sobie sztucznie poprawiać nastrój, przez co też oczywiście rozmawia się z nią inaczej, niby rozumiem te przeżycia z przeszłości ale nie wiem już co o tym sądzić. #narkotykizawszespoko #zwiazki

