Dziewczyna jest jakaś chłodna, mało uczuciową, a zamiast komplementu czy pochwały to zazwyczaj słyszę krytykę, albo wymowne milczenie. Powiedziałem jej o tym, to zaczęła się zasłaniać dzieciństwem, że też ja wszyscy krytykowali, i nigdy nie chwalili. Już mam trochę dość, bo czasami mam taką wizje, ze chce przy niej zabłysnąć, robię coś wymagającego, byśmy miło spedzeli czas, typu wakacje, a na koniec słyszę, że coś tam było chujowo, i w sumie to fajnie, ale może zróbmy następnym razem inaczej. Do tego po latach to chyba nie słyszałem szczerzego bez powodu; kocham, tęsknię, lubię z tobą spędzać czas, brakuje mi ciebie. Nie wiem czy to ja mam problem, i za bardzo potrzebuje uczuć, czy faktycznie w związkach ludzie tak nie mają. Na początku związku słyszałem wiele razy "chce ci powiedzieć, że bardzo doceniam, że to zrobiłeś", ale po kilku miesiącach przestałem. Tak się zastanawiam czy po prostu jej jakiś terapeuta nie kazał tak mówić, bo już może wcześniej ktoś jej zwrócił z tym uwagę.#zwiazki

