Jakaś firma post-prl robiła wyprzedaż maszyn. Czekałem na korytarzu koło sekretariatu na magazyniera. Wszedł jakiś koleś około 25 lat, otwarte drzwi wszystko słychać. S- sekretarka-haerowa koło 60tki, K- klient.S- jak dobrze że pan przyszedł panie Sławku, tak się składa że od pół roku szukamy pracownika na stanowisko technika. Nasza firma jest rodzinna z tradycjami i wspaniale się tu pracuje. O widzę że pan pracował w konserwacji maszyn dla wodociągów i zna pan angielski a tu jest jedna maszyna po angielsku pan się nada. A nadgodziny są czasem aleK-(wchodzi w słowo) - proszę pani będę…





