Zauważyłem wśród Mirków z tagu #nieruchomosci takie specyficzne myślenie. Wybieg dookoła stodoły postawionej na działce 10ar na wsi uważają za lepszy od bloku w mieście i np kilkuhektarowego parku obok z placami zabaw, ścieżkami czy nawet basenem zewnętrznym jak Moczydło w Wawie. Wiecie że możecie wyjść z tego kurnika i w przeciwieństwie do mieszkańca wsi bez lamp i chodników odgrodzonego od innych w swoim chlewie ma naprawdę dużo terenów zielonych do spacerów. Las miejski, parki, place zabaw. Możecie mieć też mieszkanie z małym ogródkiem czy tarasem żeby wypuścić na szybko brzdąca. Totalnie tego rozumowania kurnik vs chlewik/ stodoła nie rozumiem.

