Mój facet dzień wcześniej mówil że w weekend się sobą zajmiemy wiadomo w jaki sposób .Dziś poszłam się wykąpać zrobiłam sobie spa wracam prezentuje mu się pachnąca a on nic siedzi i ogląda film bo musi niby dokończyć .Spoko suszę włosy kończę on dalej nic ,kładę się pod koc i przeglądam telefon .Przychodzi po chyba 5 minutach .Mówię że mi przykro bo naprawdę liczyłam że się sobą zajmiemy i że po całym tygodniu potrzebuje jego czułości .On mówi że zmęczony i że jutro .Słyszę to już któryś raz .Oczywiście wina jest moja bo jak on chce szybciej to ja odmawiam bo jest środek dnia wolę wieczorem i chce być po kąpieli a wieczorem gdy ja mam ochotę on już nie .Rozumiem pracuje ale odkąd mieszkamy razem takich zbliżeń jest mniej z jego inicjatywy niż gdy przyjeżdżał do mnie wtedy bardziej miałam wrażenie że miał ochotę i potrzebę tego a teraz to tylko jego obowiązek i robi to bo ja chcem a chciałabym żeby sam chciał a bez zachęty wgl i tym nie myśli. Skończyło się na tym że uznał że umiem mu zepsuć ochotę narzekaniem bo przecierz coś tam by porobił jak chcem,marudzę,przecierz on chce ale wtedy mi nie pasuje i wyszedł .Czuje się jak okropna dziewczyna bo chciałam mu tylko powiedzieć czego mi brakuje ..#zwiazki

