#Psiarze to chyba najgorsza choroba umyslowa dość powszechna w ostatnich czasach xD Mieszkałem parę ładnych lat w wojewódzkim i miałem psa. Psa już nie mam z przyczyn naturalnych i mieszkam już w mniejszym mieście, gdzie zauważalne jest mniejsze psiarskie zapalenie mózgu i mam nadzieję, że tak pozostanie. Miałem kundelka, kochałem go i troszczyłem się o niego, mimo tego psiarze to od zawsze była dla mnie grupa totalnie nie do zrozumienia, przytoczę Wam parę przykładów jako że mając psa, częściej ma się z nimi do czynienia:1. Agresywne burki bez smyczy, rzecz nagminna. Ile razy byłem, a…










