Mam dość, kolejny związek i znowu to samo.Po ponad pół roku związku, rozstanie. Powód? Jak zwykle - ,,nie pasujemy do siebie" , ,,wypaliło się to co było na początku" Przecież wiadomo, że minie trochę ekscytacja sobą jak to było na początku. Poznawanie siebie i tak dalej, ale nadal uczucie było i jest po mojej stronie. O ile nie szkoda mi związków, które trwały 1-2 miesiące, tak już te ,,poważniejsze" które trwały więcej niż pół roku już tak, szczególnie ten, bo myślałem, że to nareszcie ta jedyna. Wiele wspólnych zainteresowań. Każdy z nas zaakceptował swoje wady. Tyle razy mówiła, że mnie kocha, że jestem idealny... Tyle razem spędziliśmy czasu, wiele wyjazdów zagranicznych i w Polskę za które płaciłem zawsze więcej czy w całości sam, bo nie zarabiała zbyt dużo. Pomagalem i wspierałalem ją w trudnych chwilach, kiedy mogłem mieć na wszystko wywalone, zawsze mogła na mnie liczyć. Nigdy jej nie skrzywdziłem. Wiele wspólnych imprez rodzinnych, święta, czy spotkania z naszymi znajomymi. Jej rodzina mnie uwielbiała, jeszcze pare dni temu byłem na urodzinach jej matki i nic na to wskazywało, że się rozstaniemy. Byłem tak zszokowany jej słowami, że praktycznie nic nie mówiłem. Przyjąłem to na klatę i może to był błąd. Może powinienem z nią wtedy poważnie porozmawiać dlaczego i co zrobić, aby było lepiej i może jakoś to naprawić. Powiedziałem, że trudno i życzyliśmy sobie powodzenia. Tak jakbym przyznał jej racje, że do siebie nie pasujemy. Jestem zniszczony psychicznie, za tydzień mieliśmy mieć wesele, a za 4 tygodnie kolejne i wszystko poszło się jebać, bo sam nie pójdę. Czuję jakby ktoś mi wbił sztylet w serce. Wcześniej była w toksycznych związkach i mi o nich opowiadała. Robiłem wszystko, aby zapomniała o tym i pokazać, że może być inaczej, nornalnie. Jak pomyślę, że znowu będę siedział na tych gównianych tinderach, to chce mi sie rzygać. Znowu te same beznadziejne wiadomości i jak w cyrku ciągnięcie tego dalej, aż może będzie spotkanie. Jak sobie z tym poradzić? Naprawdę siedzę i płaczę, bo dziewczyna była naprawdę idealna tak samo jej rodzina..... Znajomi już zaręczeni, czy po ślubie, a ty znowu nic, wszystko od początku.... Czy u kogoś po jakimś czasie partner, który tak zerwał, nawiązał kontakt i wrócił? Czy mam co jakiś czas do niej pisać? Napisać, do niei za jakiś czas i spotkać się na rozmowę? Mój jeden znajomy też się kiedyś rozstał, później do siebie wrócili, a teraz są szczęśliwym małżeństwem. Proszę o rady.... #zwiazki #niebieskiepaski #zalesie

