Cześć, mam 31 lat i od kilku lat zmagam się z problemami psychicznymi które spowodowane są sytuacją mieszkaniową w tym kraju. Ceny mieszkań oraz kredytu są aktualnie na takim poziomie że jako 31 letni singiel zarabiający 4k na rękę nie mam szans na zakup mieszkania bo moja zdolność jest żałosna a ewentualna rata i tak byłaby kosmiczna. I nie mówię tu o apartamencie 90m2 w Centrum Warszawy tylko o mieszkaniu 2 pokojowym w mieście średniej wielkości. Próbuję odkładać na wkład własny ale mam aktualnie 20k zł, co jest śmiesznie niską kwotą. Sama prowizja dla pośrednika (a jakbym kupował to przez biuro) to będzie pewnie około 10k.Rozwala mi mózg sytuacja w której mam ponad 3 dychy, pracuję na pełen etat i nie stać mnie na mieszkanie. Nie widzę wyjścia z tej sytuacji bo ani mieszkania nie zaczną drastycznie tanieć, ani ja nie zacznę nagle zarabiać 15k. Mieszkalnictwo komunalne/socjalne w tym kraju istnieje tylko dla najgorszej patologii ewentualnie dla rodzin wielodzietnych.Popadłem przez to w alkohol i inne używki, coraz częściej gram hazardowo w jakieś gówna i trwonię tak i tak niewielkie oszczędności. Od mniej więcej 3 lat pije, żre i przytyłem łącznie już z 25 kg :( Nie wiem co mam zrobić, żeby się z tego uwolnić i żeby uwierzyć że można w tym kraju będąc singlem żyć jak człowiek. Boje się że całkiem popadnę w uzależnienia, czy że stan psychiczny pogorszy się na tyle że nie będę w stanie funkcjonować. A z roku na rok jest gorzej. Szukam wsparcia, inspiracji, innego spojrzenia na moją rzeczywistość. Może ktoś dotrze do mnie na tyle, że mi to pomoże? sam nie wiem :( #kredythipoteczny #przegryw #nieruchomosci #polska #zalesie

