Przez nieśmiałość i brak pewności siebie najprawdopodobniej zepsułem sobie życie. Przez cały okres szkolny stroniłem od wszelkich imprez mimo zaproszeń, dziewczyn bałem się jak ognia, mimo że mnie podrywały. W gimnazjum byłem w takim stanie, że pójście do fryzjera czy kupienie ziemniaków w lokalnym spożywczaku prawie doprowadzało mnie do zawału serca. Liceum to samo, choć było lepiej, to nadal bałem się dziewczyn. Nie byłem na studniówce mimo masy chętnych dziewczyn. Studia, tutaj już przestawałem być nieśmiały i stałem się coraz bardziej pewny siebie, lecz nadal nie na tyle aby podrywać czy odpowiadać dziewczynom na podryw. Dopiero po studiach się ogarnąłem. Dopiero w wieku 26 lat pierwsza randka, pierwszy związek. Dalej sporo randek, kilka kilkumiesięcznych związków. Przestałem być prawnikiem, uwielbiałem poznawać nowych ludzi, dziewczyn już się nie bałem. Znalazłem pracę, gdzie cały czas mam kontakt z ludźmi i z nimi rozmawiam. Wyleczyłem się z nieśmiałości i braku pewności siebie, ale kosztem braku relacji z kobietami przez 26 latW aplikacjach randkowych niemożliwe jest znalezienie kogoś, prawie wszystkie 60-130km ode mnie. Nie ma jak się spotkać.Rówieśnicy albo biorą ślub czy już są po ślubie. Niektórzy już mają dzieci, a ty nikogo i jesteś na poziomie związkowym jak jakiś uczeń liceum.Boli mnie to, że przez własne decyzje straciłem praktycznie możliwość posiadania własnej rodziny. Chciałbym mieć dzieci, żyć tak jak inni, a wiem, że tego prawdopodobnie nie będę miał.Samotność zabija, o ile teraz mam czym się zająć, mam hobby, to i tak jest ciężko. Boję się najbardziej tego, że w przyszłości będę miał poważne problemy psychiczne, jakaś depresja czy będę myślał o samobóju.#tinder #zwiazki #zalesie #depresja

