Z fizola (nigdy nie lubiłem poprzedniej pracy) przebranżowilem się na technologa gdzie operuję zarówno rysowaniem modeli w 2D i 3D jak i nadzoruję różne procesy ofertowo - produkcyjne. Pomimo że podoba mi się to co teraz robię to niestety moja wizja lepszych zarobków legła w gruzach. Nie dość że muszę dojeżdżać codziennie 50km do pracy to jeszcze od początku mojego zatrudnienia, które trwa już ponad rok nie zarabiam więcej niż 4400 na rękę a zamiast obiecanych premii dostaję tylko poklepywanie po plecach że świetnie sobie radzę i dokładanie kolejnych obowiązków. Jakbym znalazł sobie pracę w mojej pipidówie na miejscu na minimalnej to zarabiałbym teraz po odliczeniu kosztów dojazdu niewiele mniej. Żeby było śmieszniej firma w której aktualnie pracuję kosi dziesiątki jak nie setki tysięcy miesięczne co widać po fakturach ale nawet nie było mowy o corocznej podwyżce inflacyjnej. Przeprowadzka do dużego miasta i kolejna zmiana pracy to dla mnie zbyt duże wyzwanie psychiczne gdyż jestem mocnym introwertykiem a do tego cios finansowy w postaci drogiego wynajmu( aktualnie płacę poniżej 900zł za wynajem z czynszem) Już samo wdrożenie się w kolejnej firmie zajmie mi masę czasu. Najgorsze w tym wszystkim jest to że cały czas od kilkunastu lat stoję w tym samym miejscu i nie mogę się niczego lepszego dorobić. Dosłownie widzę jak każdy kolejny pracodawca który mnie zatrudnia robi to samo co poprzednicy i wykorzystuje mnie do granic możliwości jak gąbkę. Czemu mam takiego pecha?Nie wiem właściwie po co to piszę tutaj bo odnoszę wrażenie że 70% tego portalu to programiści zarabiający minimum dychę na rękę ale musiałem to z siebie zrzucić #Zalesie #depresja #przegryw #pracbaza #praca #januszex

