Opublikowane
Ciekawe jestem na ile alkoholizm mi wyprał mózg, bo po 1.5 roku całkowitej abstynencji nie czuje poprawy na żadnym poziomie swojego życia. Dalej mi się nic nie chce, dalej nie mam co robić ze sobą, z pieniędzmi które zarabiam, a przez brak ambicji nie chce mi się ich zarabiać więcej, pracuje poniżej swoich kompetencji tylko dlatego aby się nie napracować, w pracy nawet za proste czynności które może ktoś wykonać za mnie potrafię stawiać innym obiad czy dać stówkę czy dwie, a ja w tym czasie patrzę się w ścianę czy czytam 10 raz onet lub główną wykopu. I w sumie ta ambicja to nie wyszła teraz tylko miałem tak od dzieciaka. Uczyłem się dobrze, wgl się nie przykładałem do nauki, a wszystko zaliczałem na sprawdzianach od ręki. Maturę zdałem bardzo dobre, ale miałem wywalone w studia. Rodzice lekarze to chcieli abym też w to poszedł. Oczywiście olałem i wybrałem jakieś pierwsze lepsze gówno byle studiować.A czy piłem dużo? No myślę, że tak choć jak pisałem w sieci o sobie to jedni nazywali mnie alkoholikiem i mówili, że tylko terapia w ośrodku zamkniętym mnie uratuje, a inne, że pije mniej niż większość społeczeństwa. A piłem prawie dobrych 15 lat od 18nastki. Ale nie dzień w dzień, a weekendami, bawiąc się w klubach czy dyskotekach. W sumie nie było powodu aby przestać pić ale tak sobie postanowiłem. Liczyłem, że może to jest przyczyną lenistwa, braku ambicji. Samo rzucenie picia nie było trudne. Dalej mam alko na wyciągnięcie ręki w domu, dalej mam piwa po terminie w lodówce oraz pełny barek. Nie miałem żadnego nawet najmniejszego zwątpienia, gorszego dnia, myśli żeby się napić. Myślę, że już nie wrócę do picia tak i tak.Ogarnąłem dietę, badania, różne suplementy jak d3 i tak dalej choć wszystko miałem w normie i dalej bez zmian.#alkoholizm #zalesie

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
Wiesz co myślę, że problem gdzieś jest - część osób szuka bodźca na coś i do czegoś. Tym bodźcem żeby pobudzić się może być substancja (np alko) lub zachowanie (np gry komputerowe czy masturbacja). Ale mogą to też być rzeczy tzw konstruktywne I zdrowe tj. hobby, kontakty z ludźmi, sport i ruch, książki etc.Ale ostatecznie to Twoje zycie- jeśli boli Cię noga możesz pić aż przestanie a możesz iść do lekarza.Jak masz poczucie, że wszystko bez sensu możesz pić albo iść do psychologa, kołcza, guru duchowego, psychiatry czy gdziekolwiek ludzie znajdują pomoc- bez śmiechów wielu ludzi znajduje tam pomoc zależnie od sytuacji
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@JustMightBe: Jakich testów? W sieci czy takich u specjalisty?Bardzo możliwe, że tak samo mam. Mi to się wydaje bardziej po prostu ogromne lenistwo i brak ambicji. Nie mogę pojąć jak np. inni zapieprzają w pracy aby dostać parę groszy więcej. Widzę to nawet po rodzicach czy rodzeństwie. Na każdym kroku myślenie tyko aby zarobić. A kasa jakby robiła jakąś dużą różnice. Serio nie widzę potrzeby posiadania auta za 1mln, a za 10tys. Jest przepaść w tym ile trzeba poświęcić na to pieniędzy. Ja bym zapłacił aby tego nie robić. Tak samo inne rzeczy. Obędę się bez ekspresu do kawy z wielkim tabletowym wyświetlaczem, telefon mi starczy taki za tysiąc złotych i nie mam potrzeby wymieniać go co rok, po co mi większe mieszkanie, to tylko więcej miejsca do sprzątania i tak dalej.Oczywiście jakby miał bez pracy te rzeczy mieć to chętnie, ale jak mam na nie ciułać latami i jeszcze się rozwijać aby za parę lat pracować jeszcze więcej i dalej ciułać to beka. Nigdy w życiu.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@2xpapanalepiku: To skrót myślowy, nie jestem absolutnie fanem tego portalu ale nie mam co robić i lubię takie treści, bo są jakieś quizy, kryminalne piątki i tak dalej. Podobnie wykop. Za to już każda bardziej ambitna rzecz na której trzeba się skupić, mieć jakąś wiedzę to mnie przerasta. Nie chce mi się czasem żadnych memów nawet oglądać bo aby je zrozumieć, trzeba się skupić. Przerasta mnie oglądanie filmów, seriali, słuchanie muzyki, granie w gry i tak dalej. @JustMightBe: Kiedyś (z 5+ lat temu?) byłem u psychologa to kazał przestać pić, naciskał wręcz na jakiś odwyk czy inny zakład zamknięty, mam wrażenie, że według niego nie miałem szans rzucić alko sam z siebie. W sumie ta rozmowa to była jedna z przyczyn która wpłynęła na moją decyzję o zakończenie picia (po paru latach od niej dopiero). Psycholog obwinił alkohol o wszystko i podobno rzucenie go miało wywrócić moje życie o 180 stopni na lepszą stronę. Jakoś tego nie widzę. Nie wiem co dalej robić.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@mirko_anonim: Byłem, nie byłem. Teraz myślę, że jest gorzej. A z alkoholem eksperymentowałem już jako 13 latek. Niby ta nauka, praca itp ciężko przychodziła, ale na kontaktach społecznych dużo bardziej mi zależało. Wychodziłem z domu jak tylko była okazja, a jak nie było to ja wszystkich wydzwaniałem. Jak się nie udało to samemu spacerowałem. A na komputerze jak pół dnia spędziłem to miałem wyrzuty sumienia. I nawet na kobietach mi zależało. A teraz? Kompletnie mi się nie chce. Kobieta z którą mieszkałem zaczęła mnie tak irytować, że podziękowałem jej za zwiąże. Czuje się przez to jak śmieć ale mam święty spokój.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Byłeś taki przed piciem, a pewnie nawet zacząłeś pić bo taki byłeś, alkohol najczęściej jest objawem a nie przyczyną problemów,
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clz4725a200o5yxqoopfre7ot

Dodane: 27 lipca 2024 - 15:55:49
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy