Wiecie co jest najgorsze w życiu? Opieka nad drugą osobą. Instytucje, MOPSy, gmina nie istnieją w takiej sytuacji. Mamy z mężem po 28 lat, teściu ma 75 i niestety przez alkohol ma problemy zdrowotne, w tym mgłe, zaniki pamięci. Jest normalny, chodzący, pójdzie do sklepu, kupi sobie chlebek, piwko, ale jak już wypije i następnego dnia trzeźwieje to jest koszmar, leży jak dętka, nie wie jaki jest dzień, czy ma iść do pracy czy nie, a już dawno jest na emeryturze. Instytucje mówią jedno: jak on nie chce się leczyć to oni nic nie zrobią, a po drugie jest w takim wieku, że odwyk nic nie da. To…