Macie jakiś pomysł jak ponownie rozpalić w sobie motywację do regularnych treningów. W skrócie, chociłem regularnie przez 2 lata, z drobnymi przerwami chorobowymi. Wstawałem codziennie koło 6 i rano przed pracą wpadałem na siłownie. Wiem, że ta wymówka jest słaba ale:miałem drobny zabieg medyczny (który na 5 dni mnie wyłączył z możliwości chodzenia na siłownie), potem miałem kilkudniową chorobę, zmieniłem stanowisko (więcej obowiązków, spotkań, delegację) i tak zleciał calutki miesiąc bez siłowni. Jednocześnie mam ogromny zjazd energetyczny, nie potrafię wstać tak wcześnie jak kiedyś, już nawet okres zimowy był dla mnie bardziej "przyjazny", niż aktualne poranki. #silownia #mikrokoksy

