Mam zgrzyt z teściową bo różowa jest w drugiej ciąży, jest na zwolnieniu, dostaje 4500 zł miesięcznie z ZUS (w pracy dostawała 6500) i dzielimy się kosztami mniej więcej po połowie (żyjemy sobie bez ślubu), no i teściowa ma z tym problem, że ja pracuję a ona nie dostaje pełnej pensji i tak nie powinno być że rachunki 50/50. Z tym że wcale nie jest tak 50/50 bo prawie całą spożywkę ja kupuję (ona może z 300 zł wyda przez miesiąc, a jest jeszcze dziecko), cały kredyt mieszkaniowy spłaciłem 2 lata temu ja sam, dzieckiem, sprzątaniem, gotowaniem dzielimy się na pół, dodatkowo jej koleżanki też podjudzają że tak nie powinno być no i finalnie różowa też coś napomina że wszyscy mówią że tak nie powinno być. Powiedziałem jej że mogę za wszystko płacić ale nie tykam się garów, sprzątania, a z dzieckiem będę się tylko bawił to ona nie chce tak (bo płaci de facto mało). Mam wrażenie że chcą ze mnie zrobić lamusa, co sądzicie?#zwiazek #dzieci #logikarozowychpaskow

