Czy dziewczyny z czasem ogarniają się życiowo?Mam przykład dziewczyny lvl 25, która pracuje w państwowej robocie, odkłada pieniądze, co prawda lubi sobie kupić coś fajnego, ale nigdy nie wywala na to większości wypłaty. Ma oszczędności tak 8-9 wyplat. Dba o siebie. Nie ma hobby. Jakoś sobie radzi tak ja codzień. Jest do bólu szczera. Nie oszukuje, nie knuje, jawnie mówi co czuje i nie manipuluje. Jest super uczciwa.Jest jednak szkopuł. Kompletnie nie ogarnia niektórych prostych życiowych umiejętności. Prostym przykładem jest gotowanie. Jeśli gotuje coś z przepisu to musi być dokładnie tak jak w nim, jeśli zabraknie np. jakiejś jednej przyprawy to bez niej nie ruszy dalej. Jeśli trzeba zrobić np. sos i ugotować ryż, to najpierw zrobi jedno, potem drugie, nie jest w stanie wstawić wody na ryż, w między czasie ogarnąć sos. Nie ma w sobie takiej smykałki do kombinowania, tylko wszystko musi być tak jak jest rozpisane, według zasad, zdjęć. Wszystko co robi musi być perfekcyjne. Abstrakcją jest dla niej zmierzenie i wyliczenie szerokości sofy żeby weszła między stół a regał. Słabo ogarnia matematykę i takie rzeczy. Problemem jest dla niej zakup czegokolwiek używanego ,,bo nie jest idealne". Co prawda chce to zmieniać, ale mam wrażenie jakby nie była zaradna życiowo. Cieszy się jak coś ogarnie sam, ale potem w towarzystwie jak chwali się że w wieku 25 lat poradziła sobie z dojechaniem pół miasta autobusem to trochę widać różne miny. Mam wrażenie, że to przez rodzica który całe życie ją krytykował, narzucał swoją wolę i niczego w życiu nie uczył, bo we wszystkim wyręczał. Mówił wprost, że jest nieogarnięta, że sobie nie poradzi.Dość silnie ulega wpływowi internetu (choć nie w kwestii rozwiązłości i relacji) i wszelakich influencerek, ale to chyba jak każda kobieta dziś.Czy jest jakaś szansa że taki człowiek się zmieni, zakładając że chce tych zmian? #logikarozowychpaskow#zwiazki

