Ehhh, wdepnąłem w niezłe gowno chłopaki. Otóż jestem studentem i chciałem sobie dorobić w jednym zakładzie, a to że mieszkam w powiatowym nie ma zbyt dobrej pracy dostępnej. Znalazłem jedno ogłoszenie na pół etatu, umowa zlecenie to wziąłem. Okazało się, że praca jest do dupy, trzeba ciężko dźwigać, że plecy i ręce potem bolą, dużo siniaków, oczywiście na rozmowie nic o tym nie było mówione ( ͡° ͜ʖ ͡°). Pieniądze też do niczego i wstawanie po 4 rano 5 razy w tygodniu (pn-pt)I teraz wiem że dałem dupy, bo w umowie jest napisane że mi karę finansową nałożą jeśli się zwolnię przed końcem lipca,…



