Opublikowane
Dobra, napiszę tutaj jakiś wysryw, bo znowu mam szklanki w oczach jak każdego jebanego dnia wieczorami. Mam wrażenie, że wpadam powoli znów w jakąś formę depresji. Mam 34 lata, mieszkam sam (mieszkanie własnościowe), dom w górach na podhalu (po mamie), mam dobrą pracę, samochód i jakoś to życie się powoli toczy. Do 26-28 roku życia walczyłem z czymś co można nazwać depresją czy fobią społeczną. Oczywiście całe życie z tego powodu byłem sam, nigdy nie byłem w poważnym związku co przełożyło się na moją psychikę ponieważ za każdym razem jak z jakąś kobietą zacząłem bajerować, to kończyło się to fiaskiem. A to coś nie pykło, a to trafiłem na fałszywą panienkę a to znowu coś innego, ale pewnie głównym powodem byłem ja sam i przyjmuje to na klatę. Wyszedłem z tego gówna za pomocą ciężkich treningów i aktualnie jestem zawodnikiem jak i trenerem personalnym. Do tego wcale nie brzydki ryj, bo mam powodzenie u kobiet, ale przez moją psychikę nie umiem się przełamać by zagadywać a co dopiero jakąś "dopuścić" do siebie - musiała by się sama mocno postarać, bo nie umiem już zaufać.Pół roku temu mogło by się wydawać, że los uśmiechnął się do mnie. Otóż poznałem na tinderze super kobietę jak mi się wtedy wydawało i na drugim spotkaniu niestety czar prysł - była to rozwódka z dwojgiem dzieci w wieku 5 lat i 14 lat. 2 lata po rozwodzie. Za namową już mojego byłego przyjaciela postanowiłem dać jej szansę, ale dzisiaj wiem, że dałem jej szansę tylko dlatego, bo ja byłem mocno wpatrzony w to żeby być szczęśliwy bez względu na wszystko. Byliśmy ze sobą pół roku i po tym czasie ona zaczęła się ode mnie oddalać, bo wkurwiało mnie pewne zachowanie w jej osobie. Nie chcę tego opisywać, ale ogólnie oszukała mnie mimo tego, że oddałem jej serducho na talerzu. Wbrew pozorom była to kobieta która dała mi najwięcej szczęścia w moim życiu, nigdy nie byłem tak blisko z kimś tak jak z nią, ale niestety okazało się, że nosiła "maskę". Bardzo mocno to przeżyłem, bo udało się jej zbudować moje zaufanie wobec niej i wszystko zepsuła.Aktualnie nie utrzymujemy już kontaktu, bo mam wrażenie, że się w niej zakochałem dlatego wolałem zerwać z nią kontakt do zera. Po rozstaniu przypadkowo spotkaliśmy się 3-4 razy w sklepie na jej osiedlu, bo pracuje 1km od jej miejsca zamieszkania. Ale mniejsza o to.Po rozstaniu z tą kobietą nie mogę się pozbierać. Cały czas żyję tym co było, że pierwszy raz odkąd żyję mimo wszystko zaznałem trochę szczęścia i bliskości. Nawet jestem skłonny napisać, że była dla mnie idealna pod względem fizycznym - idealne ciało, włosy, oczy, uśmiech.I żeby nie było, nie tęsknie za nią, tylko za tymi chwilami które były - mam nadzieję, że mnie rozumiecie. Po prostu mam dość życia w pojedynkę, mam dość powrotów z treningów do pustego mieszkania, samotnych zakupów, wycieczek samochodem. Mam po prostu dość.Nawet teraz po rozstaniu postanowiłem zrobić coś dla siebie i od jutra rozpoczynam drugi etap zmiany mojej sylwetki, chce zrobić życiówkę pod zawody i to jest jedyna rzecz jaka mnie cieszy, ale czasami jak siedzę wieczorami sam w domu, to zadaję sobie pytanie po co ja to robię jak i tak nie mam z kim dzielić tej pasji, odciąłem się od znajomych (bo w większości okazali się fałszywi) i każdy wieczór spędzam dosłownie sam kręcąc kardio albo jedząc ryż z indykiem. Chciałbym kogoś znów poznać, ale nawet jeżeli do tego dochodzi, to ja się blokuję. Przykładowo nawet teraz na siłowni jest super kobieta, uśmiecha się do mnie a ja częściej udaje że jej nie widzę, bo niby jestem tak mocno skupiony przed każdą kolejną serią. Nie umiem się przełamać, czuje się jak pizda a nie jak typ 100kg+ wagi na żyle. Podsumowując: nie radzę już sobie z samotnością...#przegryw #depresja #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #pytanie #pytaniedoeksperta

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
@Sasanka9: ale ja nie mam z nią kontaktu i te spotkania są totalnie przypadkowe. Był nawet moment, że myślałem, że ona mnie śledzi, bo się pojawiła w sklepie zaraz po tym jak wyszełem z pracy, a to jechała ostatnio za mną też zaraz po pracy a wczoraj to totalny przypadek, bo odwiozłem podopieczną do domu, wyskoczyłem do bankomatu gdzie obok była lodziarnia a tam była ona z córeczkami...Wiem, że to mi szkodzi, ale nic nie poradzę, że ona się ostatnio kilka razy pojawiła tam gdzie ja. Mieszkamy od siebie 18 kilometrów a mimo to ją potrafiłem spotkać. To jest chore.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
podejdź do tego wszystkiego jak do swoich zawodów, albo się uda albo się nie uda. Z jednej strony latasz na siłownię i witasz się ze wszystkim, a z drugiej boisz się cokolwiek zrobić bo może się nie udać. Spróbuj wyluzować, jakoś to będzie, zaryzykujesz, zyskasz albo się coś nauczysz.
Nie da się wyeliminować patologicznych zachowań z dnia na dzień, to wychodzi z czasem jak sytuacja zaczyna się normować i wchodzi pewna rutyna. Z czasem zaczęłaby być dla ciebie taka jaka była wcześniej i jeszcze bardziej byś podupadł psychicznie. W takich sytuacjach nie robi się ślubów, a idzie się w normalne życie. Praktycznie wystarczy trochę rozumu by zidentyfikować dziwne zachowania, a potem sprawdzać o co chodzi. Najgorsze jest totalne zauroczenie i nie widzenie niczego poza dupą, a tak robili znajomi się i źle kończyło.
Niektóre zachowania wynikają z biedy, a nie z złego charakteru, trzeba sobie wtedy rozdzielić te rzeczy i dojść do porozumienia.
@Qullion: masz rację, dziękuje
to prawda, że nikt nie powinien bawić się cudzymi uczuciami, niestety świat nie jest idealny i prędzej czy później trzeba się nauczyć walczyć o siebie...
Może ta dziewczyna z siłowni nie byłaby taką złą opcją? Nie musisz od razu wchodzić w związek, nawet lepiej poznać się powoli, dać czasowi czas i zobaczyć czy coś z tego będzie. Ostatecznie nawet jeśli nie pyknie to chociaż spędzisz jakoś fajnie czas :) to też dobra rzecz, bo przez chwilę przestaniesz myśleć o ex.
@Sasanka9: właśnie chodzi o to, że ja bardzo chcę ją poznać, ale blokuje się przed podejściem do niej, ale dzisiaj byłem nastawiony by się przełamać, ale jej nie było. Jak tylko się pojawi, to bez zastanowienia chcę do niej podejść, mam nadzieję, że się uda.Co do mojej ex, to tak jak wcześniej wspomniałem pracuję 1km od jej miejsca zamieszkania i właśnie dzisiaj po pracy ją znowu przypadkowo spotkałem - była na lodach z córeczkami. Ja oczywiście jak to ja z uśmiechem na twarzy powiedziałem jej cześć i poszedłem dalej, ale po jej minie było widać zaskoczenie i coś jakby jej wzrok, mimika oraz zachowanie wskazywało na to, że mimo, że była zaskoczona, to było widać, że chciała pogadać, ale się mnie bała. Nie wiem jak to opisać. Po prostu było widać, że chyba nadal nie jestem dla niej obcą osobą, coś jakby chciała pogadać, ale się bała mojej reakcji. Sam już nie wiem.Co do całości problemu, to staram się już mocno odszukać samego siebie, ale jest ciężko. Najbardziej doskwiera mi ta cholerna blokada, bo ja serio widzę, że mam powodzenie u kobiet, ale ja nie umiem się jakoś odblokować. Nie chciałbym żeby ta dziewczyna z siłowni uznała, że nie jestem zainteresowany.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Zaslaneluzko: moją odskocznią od życia codziennego są treningi na których poznaję masę ludzi. Na samych treningach się już ze mnie czasami śmieją, że nie potrenuje w spokoju bo każdy ze mną chce się przywitać, pogadać. Tak jak wcześniej wspomniałem jest super dziewczyna na siłowni która mi się bardzo podoba, uśmiecha się do mnie, sama mówi cześć chociaż się nie znamy i chciałbym ją bliżej poznać, ale przez moją ex jestem totalnie zblokowany i boję się kolejnej wpadki. Sam nie wiem. Cały weekend odpoczęłem psychicznie, odpocząłem od diety redukcyjnej żeby naładować baterię i od jutra zaczynam totalne zmiany o 180 stopni w tym czeka mnie 12 tygodni przygotowań pod zawody kulturystyczne. Chcę zrobić życiówkę, sam dla siebie, na swoje urodziny. Mam nadzieję, że to wszystko pozytywnie wpłynie na mój stan i zacznę w końcu żyć, bo serio mam już dość. @Qullion powiem Ci tak. Moja ex od samego początku była dziwna momentami, ale cały czas miałem z tyłu głowy, że jest przecież niby po przejściach, podobno ojciec jej dzieci nadużywał alkoholu i na wiele rzeczy przymykałem oko. Lampka mi się zaświeciła jak pewnego razu powiedziała, że ojciec nie przyjedzie odebrać dzieciaka od lekarza, bo niby jest najebany. Pojechaliśmy tam razem a ona w nerwach powiedziała, że jest dodatkowo wkurwiona, bo okazało się, że nie ma pełnych praw do dzieci. Wtedy pomyślałem, że skoro ojciec pił, to jakim cudem matka nie ma pełnych praw do dzieci po rozwodzie? Przecież aby tak było, to musiałaby coś odwalić. Do dzisiaj jestem przekonany, że historia, że jej były nadużywał alko, to była totalna ściema. Ona potrafiła być codziennie u mnie pod firmą aby przywozić mi coś do jedzenia, co chwila dostawałem prezenty bez okazji i miałem wrażenie, że tym chciała ukryć swoją przeszłość. Nawet raz byliśmy na imprezie w klubie, to jej bratowa po alko wygadała się, że moja ex nigdy nie była taka jak teraz, że była wredna co dodatkowo zapaliło mi czerwoną lampkę. Od tamtej pory zacząłem się dystansować, bo czułem, że nie była ze mną szczera. Ale koniec końców nie mam do niej żalu, bo to jest jedyna kobieta w moim nudnym życiu która mi dała tak wiele bliskości, serio. Za to jestem jej wdzięczny. @Sasanka9 masz dużo racji, ale jeżeli coś się psuje, albo jednak to nie jest to co druga osoba oczekiwała, to się o tym mówi wprost i się nad tym pracuje, albo się rozstajemy. Ona bawiła się w kotka i myszkę. Raz mówiła, że jej bardzo na mnie zależy, że jeszcze nikt nigdy nie był dla niej taki dobry i kochający jak ja a z drugiej strony jej zachowanie wskazywało na coś innego. Wydaje mi się, że sama nie wiedziała czego chce. Trudno, było minęło. Muszę teraz odnaleźć siebie samego i być lepszą wersją siebie. @Pasterz30 bardzo mało mnie to obchodzi stary, myśl co chcesz.
Moderator Jailer
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Qullion: pewnie minie, ale mi głównie chodzi o samotność z którą po tym rozstaniu sobie nie mogę poradzić, bo zaznałem smaku dotyku, wsparcia i poczucia, że komuś na Tobie zależy. Kontakt zerwałem do zera już na początku roku. Zdarzyło mi się, że spotkałem ją w sklepie 3-4 razy, ale tylko powiedziałem "cześć" i poszedłem dalej. Jej mina wskazywała na dwie rzeczy: zaskoczenie i stres. Tak jakby chciała pogadać, nie wiem i w sumie nie chcę o tym myśleć. Co do bycia rozwódką, to mi się na początku zapaliła czerwona lampka, ale za namową mojego byłego przyjaciela dałem jej szansę. Taka ciekawostka: mój obecnie były przyjaciel (bo ja go nie uważam za przyjaciela już) podczas kryzysu wraz ze swoją kobietą postawili się po stronie mojej ex, próbowali ze mnie zrobić świra tylko dlatego, że moja ex załatwiła pracę jego kobiecie. Dodam jeszcze tylko, że znam się z nim całe życie a moją ex znali/znają kilka miesięcy.
Moderator Jailer
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Sasanka9: właśnie tutaj trafiłaś, bo każdy kto ją zna i poznał sytuacje jaka wynikła między nami, to powiedział jasno - ona powinna bogu dziękować, że poznała kogoś takiego jak ja, że dałem jej szanse, że tyle dobrego dla niej robiłem a ona od tak to zepsuła. Nie winię nikogo, bo może ja sam w tym wszystkim byłem winien, nie wiem. Mimo wszystko jej życzyłem i życzę szczęścia w życiu, pociech z dzieci i uśmiechu na co dzień. Może gdzieś zbłądziła i tego nie rozumiała. Mam łzy w oczach, bo dalej nie mogę uwierzyć w to, że ktoś mógł od tak się zmienić o 180 stopni po tym ile dla tej osoby robiłem. Nie wiem. @Zaslaneluzko: Szczerze, to szukam rozwiązania, bo od rozstania każdy wieczór wpadam w deprechę i kręcę kardio żeby nie myśleć za dużo. Staram się skupić na sobie i dobrze mi idzie w ciągu dnia, ale jak przychodzi wieczór przed położeniem się spać, to jest źle. Nawet jak jadę do pracy, to droga do niej przypomina mi o ex, bo to jest ta sama trasa która prowadzi do jej mieszkania - innej nie ma.Co do bycia "chadem", to gdybyś mnie zobaczył i lepiej poznał, to w życiu byś nie pomyślał, że codziennie wieczorami toczę walkę ze samym sobą. Uśmiechnięty na co dzień, otoczony przez multum znajomych na siłowni, w tym kobiet a w środku? Chłopczyk ze łzami w oczach, bo ktoś go zranił. Śmieszne.
Moderator Jailer
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clvijql0400h20mq4xo5726yz

Dodane: 27 kwietnia 2024 - 22:20:42
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy