Jakiś czas temu dodałem tutaj wpis: https://wykop.pl/wpis/76042135/obserwuj-mirkoanonim-dobra-napisze-tutaj-jakis-wys i chciałbym się do niego troszkę odnieść. Jak wszyscy wiecie była majówka, oczywiście nigdzie nie byłem, bo remontowałem sobie sam mieszkanie i dzisiaj wszystko skończyłem. Przez cały ten okres mimo, że miałem pełne ręce roboty, to jak przez cały dzień miałem humor i nałożoną maskę na twarzy z uśmiechem, to za każdym razem gdy był wieczór, to momentalnie traciłem humor. Nadal mi brakuje kogoś u boku, mam dość robienia wszystkiego sam i powoli zaczynam się obawiać, że te spadki humoru, to powoli wkręcająca się depresja. Może niektórzy nie wiedzą na wypoku, ale jestem trenerem personalnym, mam swoich podopiecznych i dzisiaj cały dzień pozwoliłem sobie na odstępstwo od diety, bo za 12 tygodni mam zawody i od jutra rozpoczynam przygotowania. Będzie to wiązało się z deficytem kalorycznym co niestety może przełożyć się na jeszcze grosze samopoczucie. Nie mam pojęcia już sam jak z tego gówna wybrnąć, bo z jednej strony podobam się kobietom, ale przez moje blokady w głowie po ex i odcięciu się od ludzi, to wiem, że sam sobie szkodzę. Jedynych znajomych jakich mam, to ludzie z siłowni z którymi potrafię przegadać wiele godzin z uśmiechem na ryju, ale jak wracam do pustego mieszkania, to mam dość. Założyłem nawet tindera, ale widocznie nikomu nie odpowiadam, bo bardzo rzadko udaje się mi tam ugrać parę - może to dlatego, że mało się uśmiecham do zdjęć a jak to jedna właśnie dziewczyna powiedziała na tinderze - wyglądasz na niegrzecznego karka a wyraz twarzy masz taki miły mimo, że brakuje w nim uśmiechu. Nie wiem już sam jak to wszystko ugrać w słowa, bo nawet na to już nie mam sił. Czuje, że tracę najlepsze lata życia, że gasnę. Tyle typów ma swoje kobietki których nie szanują, są traktowane jak śmieci a ja wiecznie słyszę, że mam dobre serce ale co z tego? Komu mam je ofiarować? Mojej ex wyłożyłem serducho na talerzu mimo jej statusu a mimo to mnie skrzywdziła. Ten świat jest chory. Jeszcze jutro na 7:00 jadę do biura w firmie która jest 1km od miejsca zamieszkania mojej ex, nawet jedyna trasa jaka tam prowadzi to obok jej bloku - i to jest jeden z powodów dla których chcę zmienić pracę. Mam serio dość. Ewelina mnie zniszczyła psychicznie i coraz bardziej jestem przekonany, że dalej się nie podniosłem po niej. Nie będę się okłamywać, ale się nie poddaję... #przegryw #depresja #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #pytanie #pytaniedoeksperta

