Jestem w słabej a wręcz beznadziejnej sytuacji. Od lat zmagam sie z nalogami(pomalu wychodze), niedawno wyszedłem sam z długów, niestety na rodiznie nie mogę polegać. Krótko o mnie wykształcenia średnie, prawie 34 na karku, z zainteresowań grafika sport, inwestowanie od niedawna, pochodzący ze wsi, deprecha i stany lękowe.Z ojcem uciąłem kontakt bo byl manipulatorem i oszustem, raczej stał po stronie rodzeństwa, matka też(rozeszli sie jak bylem maly), od malego zbytnio nie bylem przez nich lubiany, mowiac krotko co mysle, ze na prace fizyczna jestem za slaby, intelektualnie w sumie tez, pracy na wsi nie bylo wiec sie wyprowadzilem. Teraz robia podzialy majatku, niestety nie dla mnie a dla nich. Hektary pól, 2 mieszkania idzie na rodzenstwo - ja musze sobie radzic sam.Bardziej prosze o rade tutaj zyciowych ogarow, co wiedza jak zyc bo ja to ledwo ogarniam a wiedze jedynie zdobywam przez internet(moi starzy niczego sie nie dorobili - byli tymi co dostali - teraz moje rodzenstwo dostanie)Nie wiem co zrobic, chce miec stabilnosc jako tako, miec gdzie mieszkac (daje sobie 2-5 lat zeby kupic mieszkanie, nauczyc sie czegos), inaczej czeka mnie ulica.Dorobic sie czegos, bo ja juz sil nie mam#przegryw #pytanie #branza #zarobki

