W XXI wieku powinna być jakaś instytucja, która zastępuje małżeństwo i celem jest ułatwienie życia obojgu bez formalności.Np. ja jestem za stary żeby wierzyć w jakieś miłości, nie zamierzam brać ślubu i mieć dzieci (czyli nic nowego w 2024), dodatkowo nawet na seksie mi nie zależy. Chcę po prostu żyć swoim życiem ale wiem, że bycie singlem mi się nie kalkuluje a chce mieć łatwiej w życiu.W takim przypadku przydałaby mi się osoba, z którą mógłbym dzielić koszty wynajmu, opłat, jedzenia, obowiązków w mieszkaniu, itp. Można nawet wychodzić na obiad razem żeby było taniej, jeździć na…





















































