W życiu nie widziałem bardziej wrednej, toksycznej, podłej osoby niż wykopkowy blackpillowiec. Tag jest nagromadzony toksycznymi odpadami społecznymi, którzy moim zdaniem jeśli nie zmyślają kim są, zasługują na pogardę, opluwanie, szykanowanie ect. Kilka lat temu myślałem, że to są miłe, ciepłe, moralne osoby, którym los się nie poszczęścił i po prostu muszą w tym tkwić.A tak naprawdę to osoby tak toksyczne i wrede jak ich znienawidzony targer - Julki i Oskarki.Kiedy próbujesz wyjść ze swoich problemów niepowodzeń nadciąga ich chmara jak szarańcza tylko po to by ci udowodnić, że nie wyjdziesz.Jeśli nie masz szans wyjść, ale szukasz jakiś zamienników w życiu to ci będą pisać, że to wyparcie ect. Jeśli nie masz szans na np zblizenie intymne i pójdziesz na divy, nawet najlepsze, najbardziej seksowne, miłe, mające super opinie to ci bedą wmawiać, że to nie to samo co związek.Jak jesteś w związku to ci bedą wmawiać, że jesteś beciakiem, bo ona po karuzeli.Jeśli masz udawny związek i wszystko się układa to nie będą wmawiać, że czeka na nią chad za rogiem ect.Co to za "pokrzywdzeni ludzie" co sami chcą innym dokuczać, wmawiać innym ich wady, niedoskonałości? Czy to toksyczne bagno nie ma nic lepszego do roboty? Napisałbym coś więcej i dosadniej, ale chcę by mój wpis przeszedł dalej. Blackpillowcy to się powtórzę: toksyczne łajzy, nie zasługujące na litość. Oczywiście nie wszyscy, są na tagu ludzie mili, którzy nie obrali za cel zagryźć zgnoić kogokolwiek kto chce wyjść z przegrywu, lub o nim zapomieć i zająć się czymś przyjemniejszym np grami, czymkolwiek, by mieć radość z życia. Banda hipokrytów i ludzkich szumowin. #blackpill #przegryw

