Opublikowane
Historia jak, być może, zmarnowałem i przegrałem swoje życie; jak - na własne życzenie - zniszczyłem swoją psychikę.- podstawówka - było w porządku. Normalne relacje z każdym, normalne relacje z dziewczynami(a nawet lepiej, niż normalne - jeden pseudo-związek zaliczyłem), w 6.klasie podstawówki byłem najlepszy w piłkę w szkole, zdobyłem złoty medal w pływaniu w zawodach harcerskich.- gimnazjum - gnębienie, problemy zdrowotne(przede wszystkim psychiczne, ale też fizyczne), introwertyzm i fobia spoleczna dały o sobie znać bardzo mocno. Nie miałem nawet jak się postawić komukolwiek, bo przez problemy zdrowotne miałem jakieś 15-16 BMI i każdy mógł mnie zdzielić. Byłem milimetr od próby samobójczej.- liceum - delikatne odbicie, ale dalej kiepsko, stagnacja, brak asertywności.- studia licencjackie - WOW. Zaliczone 4 dziewczyny, pewność siebie skoczyła w górę, miałem wreszcie motywację do życia, motywację do nauki, do zarabiania pieniędzy i do odnoszenia sukcesów. Świetni znajomi, piękne wspomnienia. Najlepszy okres w życiu.- studia magisterskie - początek fajny, dobra praca... po czym coś się zepsuło. Brak sukcesów w randkowaniu, spadek pewności siebie. Siostra jest ekstrawertyczką i teksty na spotkaniach rodzinnych pokroju "anon jest najspokojniejszy z całej naszej rodziny" dały mi do zrozumienia, że przegrałem już na starcie przez introwertyzm; że nigdy nie odniosę sukcesu, bo nie da się odnieść faktycznego sukcesu będąc introwertykiem z osobowością unikającą - co dostałem w genach. Poszedłem na panienki za pieniądze(co złego może się stać; nawet Trump, Putin i członkowie the Beatles chodzili?) i rozwaliło mi to psychikę jeszcze bardziej. Usłyszałem tekst od julki z pracy, że jestem "creepem"(dokladnie tak brzmiał ten tekst). Zacząłem sobie uświadamiać, że przegrałem przez geny.Obecnie jestem bezpośrednio po studiach i jest źle. Udało mi się zdiagnozować rozwiązać istotne problemy zdrowotne, dzieki czemu wygladam całkiem nieźle. Zarabiam powyżej średniej krajowej, ale od paru miesięcy w pracy praktycznie nic nie robię i tylko czekam, aż mnie zwolnią. Odciąłem się od rodziny i paru znajomych, którzy przy mnie pozostali do niedawna. Powróciła fobia sprzed lat. Mam przeoraną psychikę w kwestii relacji z kobietami(po części chyba czytanie wykopu jest za to odpowiedzialne) - nie jestem w stanie żadnej zaufać i zaangażować się w relację; od czasu do czasu przejdę się do mojej ulubionej escortki i to tyle. Nie mam motywacji do czegokolwiek, bo czuję, że życie nie ma sensu. Czuję, że przegrałem przez geny.W SKRÓCIE: Otrzymałem szansę od życia na początku studiów. Szansę na fajną relację, na perspektywę założenia rodziny, na utrzymanie kontaktów ze znajomymi, na odniesienie sukcesów finansowych w życiu. Mam wrażenie, że zaczynam spadać przepaść, którą jest totalne przegranie swojego życia. Jeśli nic ze sobą nie zrobię to stracę pracę, stracę motywację do nauki / zarabiania pieniędzy, całkowicie odetnę się od kogokolwiek, blackpill(geny=wszystko) przeora mi doszczętnie psychikę i zostanę typowym przegrywem - zmierzam właśnie w tym kierunku. Ta trajektoria wygląda przerażająco; jak to odkręcić?#rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #przegryw #blackpill #gorzkiezale #zalesie #depresja #samotnosc #feels
18

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clyexv55m024fh4p9lxgxelof

Dodane: 9 lipca 2024 - 23:44:12
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy