Czytałem parę postów o braniu dużo młodszej różowej jak się samemu ogarnie, lub nawet się polepszy wygląd. Mimo, że to kontrowersyjne i ryzykowane to popieram to. Nie dlatego, że chodzi o wiadomo co, bo też o to chodzi, ale jeśli nie jest się np w FWB to chodzi o coś więcej.Ja, mój brat i moja siostra wychowaliśmy się na wsi. Nie byliśmy przegrywami, ale cóż, rodzina była mocno januszowata i nie rozumiała wielu rzeczy. Podkarpacie, jeszcze gdzieś na rubieżach. Ja mam teraz 26 lat, brat 28. Odetchnęliśmy jak opuściliśmy w wieku 19 i 21 lat rodzinne strony i postanowiliśmy trochę zakosztować niezaściankowego życia. Na początku nie myśleliśmy o związkach, robiliśmy trzy lata w Niemczech na produkcji i wracaliśmy zmęczeni do wynajmowanego mieszkania. Uciułaliśmy trochę kasy i każdy z nas mimo utrzymywania kontaktu poszedł w swoją stronę. Mamy różowe. Ja mam różową w wieku 25 lat, ale przyznam się, nie układa się nam, możliwe, że to się rozpadnie. Jesteśmyz e sobą dwa lata, ale wszystko niedługo szakończy, bo się kłócimy, mimo że ja nie zaczynam kłotni. Mam spokojną naturę, ale nudzi i męczy mnie obecna sytuacja.A teraz uwaga, mój brat. Brat ma 17 latkę i nie ukrywam, zazdroszczę mu. Jesteśmy do siebie podobni, ale braciak ma bardziej gadane, lepszą dynamę i jest ode mnie 5/6 cm wyższy. Ona i on się nie kłócą, robią razem głupoty, chodzą na dyskoteki, żyją, a ja się męczę i konczę związek. Nejśmieszniejsze, że rodzina wtrąca swoje trzy gorsze do nich typu: hehe, synek, a co ty możesz planować z takom młódkom, dorosłom, poważnom dziłoche se znajdź synek to szybko dziedzko byndzie, a nie po dyskotekasz z tamtom latasz. facepalm.jpg Rodzina nie wie, że mój brat wygrał życie, nie to co moje prawie beciakowanie. Ja niedługo będę singlem a on ma najlepszą laskę jaką mógł mieć. #zwiazki #blackpill #przegryw

