#anonimowemirkowyznania Na głównej jest wpis Mirka, który pisze o niezrozumiałym dla niego samobójstwie kolegi, który w zasadzie miał wszystko, co potrzebne do szczęścia.Nie wiadomo czy ten kolega miał czy nie miał depresji, ale w komentarzach w zasadzie piszecie o tym jak o czymś oczywistym.Od jakiegoś czasu chciałam się podzielić czymś w tym temacie. Otóż mój mąż ma depresję, chodzi na terapię. Zdiagnozował się (tzn. poszedł na terapię) dopiero jakoś w lutym tego roku, tam terapeuta zrobił test.I wiecie co, dopiero po tej diagnozie "zaklikalo" mi w głowie, zaczęłam rozumieć pewne…
