Witam. Chciałem podpytać znawców różnorakich środków transportu o następującą rzecz:Mieszkam obecnie w Łodzi, do pracy dojeżdżam samochodem z silnikiem diesla i w mieście średnie spalanie oscyluje u mnie w okolicach 12 l/100 km. Jako że robię dziennie po ok. 20 km (10 w jedną stronę), to przestaje mi się podobać, że zalewam ON za 100 zł i szacunkowa odległość do przejechania, to ~150 km. Do tego wracając z pracy owe 10 km jadę 40-50 minut z powodu korków (rano jest to 20-30 minut). W związku z tym pomyślałem, że może zainwestować w inny środek transportu, żeby skrócić czas dojazdów i zmniejszyć koszty (ww. paliwo+płatny parking przy pracy pod 100 zł/mc). Hulajnogą jechałbym mniej więcej tak samo długo, ale przejazd skuterem pozwoliłby skrócić czas dojazdu dziennie o ok. 30 minut. Padło więc na Hondę PCX 125 - nie potrzebuję nic większego, nie mam prawa jazdy kat. A itp. Problem tylko taki, że pod blokiem gdzie mieszkam nie mam dedykowanych miejsc parkingowych dla motocykli, garaży na wynajem w pobliżu też chyba brak, więc byłbym raczej zmuszony do parkowania pod chmurką. W sąsiednim bloku jakiś gość parkuje tak motocykl już od roku czy dwoch, więc mam nadzieję, że AC + GAP + płachta na skuter i zwykłe blokady wystarczyłyby od biedy.I tu chciałbym zapytać posiadaczy motocyklu, skuterów itp. czy takie parkowanie, to dobry pomysł? Mam trochę dwojakie odczucia co do takiego rozwiązania, ale może ktoś mnie uświadomi i naprostuje pod tym względem.W zasadzie jak już wspomniałem inna opcja to jedynie hulajnoga elektryczna, ale tu czas przejazdu byłby porównywalny do auta - odeszłyby jedynie koszta parkingu pod pracą i byłoby ładowanie baterii za free.Dajcie znać co myślicie. Pozdro i dzięki.#anonimowemirkowyznania #motoryzacja #motocykle #motocykle125 #lodz #skuter #skutery

